13 stycznia 2013

Sernik jagodowy z rosą

Dziś sernik jagodowy. Szczerze bałam się co z niego będzie, bo jest mojego autorstwa. I byłam mile zaskoczona bo wyszedł pyszny i rozszedł się w ciągu kilku godzin, że nawet nie zdążył dobrze odpocząć. Zdjęcia były robione na ciepło, więc jakość ich jest średnia. Moje problemy z piecykiem dały o sobie znać, gdyż masa biała za mało się ścięła i po wylaniu masy z jagodami ta pierwsza poszła na boki. Przy dobrze grzejącym piekarniku powinien być widoczny dobrze biało-fioletowy sernik. U mnie w niektórych miejscach niestety biała część w ogóle zginęła. Ale to już kiedyś pisałam, że akurat mój piekarnik do pieczenia sernika potrzebuje zużyć dwa razy więcej czasu niż innych. W przepisie jest podany czas dla prawidłowo piekącego piekarnika. 



SYROP JAGODOWY:
  • 325 g jagód leśnych mrożonych
  • 3 łyżki cukru 
Jagody podgrzewamy w garnku z cukrem do momentu, aż zrobi się gesty syrop (około 15 minut). Miksujemy blenderem i odstawiamy do wystudzenia.


CIASTO:
  • 1 czubata szklanka mąki
  • 2 łyżki kakao
  • 170 g margaryny
  • 3 łyżki cukru
  • 2 żółtka (białka odkładamy do lodówki)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia i kakao, następnie przesiewamy do miski. Dodajemy cukier, żółtka i margarynę pokrojoną w kostkę. Wyrabiamy szybko ciasto tak by połączyły się tylko wszystkie składniki, bo ciasto kruche długo gniecione stanie się twarde. Może lepić nam się do rąk, ale pomijamy to i nie dosypujemy dodatkowej mąki. 

Tortownicę o średnicy 26 cm wysmarowujemy margaryną i wysypujemy bułką tartą. Spód oblepiamy ciastem, przebijamy w kilku miejscach widelcem i podpiekamy przez 15 minut w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 stopni.

MASA SEROWA:
  • 550 g twarogu półtłustego
  • 500 g sera mascarpone
  • 1 i 1/2 opakowania budyniu śmietankowego
  • 5 jajek (całych)
  • 1 szklanka cukru 
Twaróg zmielić 3-krotnie, następnie dodać do niego ser mascarpone i zmiksować razem. Do sera wsypać cukier i wbijać po jednym całym jajku, wciąż miksując na gładką masę. Do masy dodać budyń w proszku. Ponownie wszystko zmiksować. Masę podzielić na 2 części. Jedną część wylać na podpieczony spód i piec przez 20 minut, aż wierzch się zetnie. Do drugiej części dodać zimny syrop jagodowy. I dobrze wymieszać. W momencie gdy pierwsza część jest już podpieczona wylewamy na nią masę jagodową i pieczemy około 60 minut w temperaturze 180 stopni.

BEZA:
  • 2 białka (pozostałe od ciasta)
  • 1/3 szklanki cukru drobnego
Po upływie około 45 minutach  pieczenia sernika z masą jagodową ubijamy białka ze szczyptą soli, dodając po troszku cukier na sztywną pianę. 
Sernik wyjmujemy na chwilę z piekarnika i wykładamy na niego pianę z białek. Wykałaczką na pianie robimy rowki. Wkładamy blaszkę z powrotem do piekarnika i pieczemy jeszcze przez około 15 minut, aż piana się zarumieni, ale nie może się zrobić beza, gdyż rosa nie wyjdzie. Po wyłączeniu piekarnika zostawiamy w nim sernik, aby przestygł. Z każdą kolejną godziną na pianie powinno się pojawiać coraz to więcej kropek rosy. 
Sernik najlepiej upiec dzień wcześniej i dać mu spokojnie ostygnąć i odpocząć.

 

12 stycznia 2013

Muffinki zeberki

Dzisiejszego wieczoru mam dla Was przepis szybki i łatwy. Nie wymaga żadnych zdolności kulinarnych. Wszystko mieszamy krótko łyżką, aby tylko składniki połączyły się. Muffinki znikają szybko i w niewyjaśnionych okolicznościach. Dla niespodziewanych gości przepis idealny, gdyż mało czasu potrzebujemy do wykonania. Przepis dostałam od koleżanki w ubiegłym roku i tak mi posmakowały, że musiały u nas zawitać. Polecam upiec bo warto.


CIASTO JASNE:
  • 120 g mąki tortowej
  • 75 g cukru
  • 1 jajko
  • 50 ml oleju
  • 75 ml sprite
  • 2/3 łyżeczki proszku do pieczenia
 Wymieszać szybko łyżką wszystkie składniki do połączenia się.


CIASTO KAKAOWO-KOKOSOWE: 
  • 80 g mąki tortowej
  • 75 g cukru
  • 1 jajko
  • 50 ml oleju
  • 75 ml sprite
  • 2/3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 płaskie łyżki kakao
  • 2 płaskie łyżki wiórek kokosowych
 Wymieszać szybko łyżką wszystkie składniki do połączenia się.

Foremki do muffinek posmarować tłuszczem i lekko obsypać mąką. Następnie wykładać na przemian po łyżeczce ciasta jasnego i po łyżeczce ciasta kakaowego-kokosowego mniej więcej do 2/3 wysokości foremek.
Piekarnik nagrzać do temperatury 180 stopni, wstawić muffinki i piec około 20-25 minut do tzw. suchego patyczka.


11 stycznia 2013

Sałatka śledziowa pod pierzynką warzywną

A o to i jedna z naszych świątecznych sałatek. Pyszna ze śledzikiem i moimi ulubionymi buraczkami. Należy uważać, aby za bardzo nie wymoczyć śledzi, muszą zostać twarde, jędrne i troszkę słone. Marchewkę i ziemniaki można ugotować nie obrane, ale też nic im nie będzie jeśli ugotujemy obrane. Sałatka dość delikatna w smaku. Ładnie się prezentuje na stole ze względu na swoja kolorowość. Zachęcam do wypróbowania.


SKŁADNIKI :
  • 5 płatów śledziowych matjas

8 stycznia 2013

Sałatka z surimi na bogato

Ostatnimi czasy królują u nas paluszki surimi, a to chyba dlatego, że bardzo dawno nie robiliśmy z nich sałatek. Dziś taka moja wymyślona w sobotę wersja. Bardzo bogata, wyszła smaczna, córeczce smakowała jak każda sałatka. Wcinała, aż jej się uszy trzęsły i tylko pokazywała tatusiowi palcem i mówiła e e e e. Taki to język 15 miesięcznego dziecka.W najbliższych dniach pojawi się jeszcze sałatka brokułowa z surimi. Jedliśmy ją w święta, ale czeka na napisanie postu, gdyż ostatnio moje lenistwo wygrywa i co usiądę do komputera to już mam go dość. Próbuję z tym walczyć bo dużo jeszcze świątecznych przepisów mi zostało do napisania, postaram się to nadrobić jak najszybciej. A póki co zapraszam na tę sałatkę.


SOS:
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego

7 stycznia 2013

Sałatka z rukolą w sosie musztardowo-miodowym

A oto nasza zeszłotygodniowa kolacja. Po ciężkim obiedzie chcieliśmy zjeść coś lekkiego, ale pożywnego stąd też kotleciki. W mojej lodówce akurat gościła musztarda sarepska w związku z tym takową dodałam i sos wyszedł delikatny, słodki. Kolejnym razem postaram się o pikantną np: rosyjską musztardę, która będzie kontrastem dla miodu. Na pewno będzie smaczniej. Moi pomocnicy tak mi pomagali, że zanim zdążyłam podsmażyć pieczarki to z miski wyparował wszystki ogórek. Na szczęście miałam w zapasie, więc z dokrojeniem nie było problemu. Synek tylko w porze jedzenia kaszki mówi: ja już jadłem kolację, zjadłem ogórka. Dobrze, że dał się przekonać , iż mannę też trzeba zjeść. Sałatka z lampką półsłodkiego czerwonego wina smakowała wybornie.


SOS MUSZTARDOWO-MIODOWY:
  • 3 łyżeczki miodu

6 stycznia 2013

Muffinki kakaowe z budyniem rumowym

Dziś rano myślałam co by upiec na szybko i wybór padł na muffinki. Przepis znalazłam tutaj. Wykonanie proste, uwaga jedna że budyń musi być gęsty, aby się nie rozlewał. Zdjęcia moje są wykonane zaraz po upieczeniu, gdyż już później nie miałam możliwości fotografowania. Facetom smakowały pomimo, że mój mąż nie lubi ciemnego ciasta. Jak dla mnie przepis ten nie jest do końca taki jaki bym chciała, gdyż ciasto jest ciut za suche, ale nie da się ukryć że są smaczne. Muffinki nie są za słodkie, a wręcz takie w sam raz. Piekłam w foremkach silikonowych do babeczek z ikea. Smarowałam je rozpuszczonym masłem i wysypywałam mąką, gdyż jakoś nie mam przekonania do silikonu, bo już miałam kilka razy problem z wyjęciem babeczek. Polecam spróbować.
  


BUDYŃ:
  • 1 szklanka mleka
  • 2 czubate łyżki mąki ziemniaczanej 
  • 2 łyżki cukru brązowego
  • kilka kropli aromatu rumowy
Gotujemy budyń tzn. w garnuszku zagotowujemy 2/3 szklanki mleka z cukrem. Do pozostałej 1/3 szklanki mleka  dodajemy mąkę ziemniaczaną i aromat rumowy i dokładnie mieszamy. Gdy mleko w garnku już wrze to dolewamy to z mąką i na małym ogniu chwilkę podgrzewamy energicznie mieszając. Zdejmujemy z ognie, przykrywamy ściśle przylegającą do budyniu folią spożywczą i odstawiamy do całkowitego wystudzenia.

CIASTO:

* SKŁADNIKI SUCHE:
  • 1 szklanka mąki tortowej
  • 1/2 szklanki drobnego cukru
  • 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 łyżki kakao
Do miski przesiewamy mąkę z proszkiem do pieczenia i kakao. Następnie dosypujemy cukier i potrząsamy, aby składniki się wymieszały ze sobą.

* SKŁADNIKI MOKRE:
  • 50 g margaryny
  • 1 jajko
  • 1/2 szklanki mleka
Margarynę rozpuszczamy w rondelku i odstawiamy do całkowitego wystudzenia. 
Bierzemy drugą malutką miskę. Roztrzepujemy w niej jajko z mlekiem, na końcu dodajemy zimną, płynną margarynę. Wszystko mieszamy ze sobą.

Do miski z suchymi składnikami wlewamy te płynne i krótko mieszamy ze sobą, aby tylko składniki połączyły się (masa ni musi być gładka, mogą być grudki).

Foremki do muffinek lub babeczek smarujemy tłuszczem (użyłam roztopionego masła) i wysypujemy delikatnie mąką. 
Do każdej foremki wkładamy łyżeczkę ciasta, na środek nakładamy łyżeczkę zimnego budyniu i na wierzch ponownie wykładamy łyżeczkę ciasta.
Wyszło mi 16 babeczek.



Piekarnik nagrzewamy do temperatury 205 stopni C. i pieczemy przez około 25 minut.


2 stycznia 2013

Sałatka z surimi z ananasem

Szybka sałatka, ale za to jaka pyszna. My lubimy jeść sałatki i gdyby nie moje ostatnie lenistwo, które zaczęło się już przed świętami to było by tu już kilka przepisów na te, które w tym czasie jedliśmy. Może w końcu wraz z Nowym Rokiem zmobilizuję się do pisania. Tą polecam bo jest bardzo delikatna, smaczna i robi się ją naprawdę ekspresowo.


SKŁADNIKI :
  • 250 g surimi

Łabędzie z kremem szampańskim

Były święta i nie wiadomo kiedy przyszedł Nowy Rok. Mnie ogarnęło totalne lenistwo, w ogóle nie chce mi  się usiąść do komputera, a co tu jeszcze mówić o pisaniu. No ale korzystając z chwili chęci pisania składam Wam wszystkim wszystkiego najlepszego w tym 2013 roku. Samych sukcesów zarówno tych życiowych jak i kulinarnych. Nowych smaków i radości z tego co robicie. I najważniejsze zdrowia bo bez niego nic nie zdziałamy. 
A oto i nasze sylwestrowe Łabędzie. Były w ubiegłym roku i w tym też nie mogło ich zabraknąć. W tym roku zagościły z kremem szampańskim (inspirację kremu wzięłam od Niny), a dla dzieciaków z budyniem, zeszłoroczne były z bitą śmietaną. Są one na tyle uniwersalne, że z krem można zmieniać co rusz na inny. To było moje drugie podejście do nich i jeszcze niestety nie wyszły tak zgrabne jakbym to chciała, ale dla dzieciaków i tak to była frajda.
 


CIASTO PTYSIOWE:
  • 1/2 szklanka wody
  • 1/2 szklanki mleko
  • 125 g margaryny
  • 1 szklanka mąki tortowej
  • 4 jajka
  • szczypta soli

Wodę, mleko i margarynę zagotować. Zmniejszyć ogień i wsypać mąkę z solą. Energicznie mieszać drewnianą łyżką, aż ciasto zrobi się jednolite i świecące. Uważać, aby nie przypalić. Zdjąć z ognia, przykryć ściśle folią spożywczą i odstawić do całkowitego ostygnięcia. Następnie dodawać po jednym jajku i miksować na najwyższych obrotach, aż masa stanie się jednolita. Blachę piekarnikową wyłożyć papierem do pieczenia i wyciskać na nią szprycą z ozdobną końcówką kształt owalny, który będzie spodem i skrzydłami łabędzia. Piec około 30 minut w temperaturze 205 stopni. Na głowę łabędzia ponownie na blachę wyłożoną papierem do pieczenia wyciskać szprycą kształt literki S. Piec około 15 minut w temperaturze 205 stopni. Spodów ma być tyle samo upieczonych co literek S.


 KREM SZAMPAŃSKI:
  • 4 jajka
  • 90 g drobnego cukru
  • 200 ml szampana
  • kilka kropel aromatu pomarańczowego
  • 200 g śmietany 36%
  • 4 płaskie łyżeczki żelatyny
  • 1/3 szklanki wrzącej wody
Z jajek oddzielić żółtka od białek. Żółtka ubić na parze dodając stopniowo cukier. Gdy masa jest już puszysta i cukier niewyczuwalny zdejmujemy z pary i miksujemy dodając strużką szampana i kilka kropli aromatu pomarańczowego. W osobnym naczyniu ubijamy na sztywno śmietanę, a w drugim białka ze szczyptą soli również na sztywno. We wrzącej wodzie rozpuszczamy żelatynę i dodajemy ją do masy jajeczno-szampanowej. Miksujemy dokładnie, następnie dodajemy kolejno ubitą śmietanę ciągle miksując, na końcu dodajemy ubitą pianę z białek.


DODATKOWO:
  • cukier puder
  • czekolada
 SKŁADANIE ŁABĘDZI:

Spody ptysiowe przecinamy na pół, aby powstał dół i góra. Każdą górę przecinamy po długości na pół. Teraz składamy łabędzie: Najpierw kładziemy spód, szprycą wyciskamy na niego krem, z jednej strony wkładamy w krem literkę S a przeciętymi kawałkami układamy skrzydła. I tak robimy ze wszystkimi łabądkami. Rozpuszczoną czekoladą za pomocą wykałaczki malujemy noski i oczka. Skrzydełka posypujemy pudrem.


30 grudnia 2012

Sernik z rosą

Zawsze podobał mi się sernik złota rosa, ale bałam go się zrobić, gdyż jednym z powodów jest mój piecyk, który lubi płatać psikusy. Jednak w tegoroczne święta odważyłam się i nie żałowałam. Sernik wyszedł pyszny, smakował wszystkim i był najszybciej zjedzony ze wszystkich ciast na stole. Obawiałam się czy rosa mi wyjdzie, lecz widać nie było czego bo z godziny na godzinę kropek przybywało. Słyszałam, że im bardziej się zarumieni pianę tym rosa będzie ciemniejsza, ale trzeba uważać, by nie przesadzić z czasem i nie upiec bezy. Pewnie też by był wtedy smaczny, lecz nie dostał by kropek rosy. Ja piekę w piekarniku gazowym bez termoobiegu dlatego dla takich parametrów podaję przepis. Jeśli ktoś by był zainteresowany wariantem elektrycznym to zapraszam do źródła, Margarytka podaje tam co i jak.


CIASTO: 
  • 2 szklanki mąki tortowej

29 grudnia 2012

Karczek pieczony

Był boczek rolowany, więc musi być i karczek, bez którego również święta nie mogą się obejść. Aromat domowej wędliny unosi się wtedy na stole przez cały czas. Taki własny wyrób może długo leżeć i nic mu się nie dzieje w porównaniu do sklepowych wędlin. Jałowiec i czosnek sprawiają, że mięso jest smaczne i bardzo aromatyczne. Ale cóż tu dużo pisać, najlepiej spróbować i przekonać się samemu. Przygotowanie jest łatwe i w większości kto raz spróbuje, to rezygnuje z gotowych wyrobów i sam sobie piecze ten przysmak.




SKŁADNIK GŁÓWNY:
  • karczek ok 2 -2,2 kg
MARYNATA:
  • 3 małe główki czosnku
  • 30 ziaren jałowca
  • 5 liści laurowych
  • 10 g pieprzu ziarnistego
  • 2 ostre papryczki (mogą być suszone)
  • 2 duże cebule
  • 10 g majeranku suszonego
  • 10 g rozmarynu suszonego
  • 20 g soli peklowej
  • 50 g soli zwykłej
  • woda (tyle ile zmieści się w misce, by karczek był cały przykryty).
Karczek dokładnie myjemy i osuszamy. Przecinamy go delikatnie w kilku miejscach, tworząc rowki. Czosnek kroimy w plastry. Do każdego rowka wkładamy po jednym kawałku czosnku i po ziarenku jałowca.

Następnie karczek przekładamy do dużej miski, jeśli został nam jałowiec i czosnek to wrzucamy również do miski. Liśćmi laurowymi, pieprzem w ziarnach, papryczkami, majerankiem, rozmarynem, wszystką solą i cebulą pokrojoną w talarki przykrywamy mięso. Wszystko zalewamy zimną wodą, w takiej ilości, aby cały karczek był zakryty. Lekko mieszamy, żeby wszystkie składniki się połączyły z wodą.



Miskę przykrywamy pokrywką lub folią spożywczą i wkładamy do lodówki na około 3-4 dni, aby się zapeklowało.



Gdy mięso jest już wystarczająco zamarynowane, wyjmujemy z miski z przyprawami, wyjmujemy wszystkie ziarna jałowca i czosnek z rowków. Następnie wiążemy mięso sznurkiem do wędlin (można użyć też specjalnej siatki). Związany karczek wkładamy do rękawa do pieczenia i szczelnie zamykamy.



Układamy tak przygotowany karczek na brytfance i pieczemy w temperaturze 230 stopni, bez termoobiegu przez 120-130 minut. Na dziesięć minut przed końcem pieczenia przecinam folię, aby karczek troszkę się przypiekł. Wyjmujemy gorący z foli i wieszamy na haczyku np. nad zlewem, aby ostygł.



Rolada boczkowa pieczona

Rolada boczkowa obowiązkowo musi gościć u nas w każde święta. W końcu najlepsze są wędliny domowej produkcji, bez konserwantów i innych tym podobnych świństw. W Łodzi kupuję już gotowy zwinięty w folię boczek, ale można równie dobrze kupić kawałek ze skórą i samemu sobie przyszykować. Zapeklowane mięso po upieczeniu jest różowiutkie. Kiedyś przed związywaniem mięsa wkładałam je do takiej siatki na wędliny. Było przy tym dużo zachodu i nerw. Od pewnego czasu z tego zrezygnowałam i tylko związujemy sznurkiem i szczerze nie ma żadnej różnicy. Rolada jeśli jest dobrze zwinięta nie rozlatuje się. Jest jeden plus, że do zdjęcia jest tylko sznurek, a nie siatka, która była na całym boczku. Podczas pieczenia wytapia się tłuszcz, dzięki przyprawą jest on bardzo aromatyczny, aby się nie zmarnował zlewam go w pojemniczki i mrożę. Później wystarczy tylko podgrzać, zagęścić odrobiną mąki i sosik pieczeniowy do kartofelków gotowy. Zachęcam do zrobienia takiej rolady, bo cóż lepszego niż to co się samemu zrobiło.


SKŁADNIK GŁÓWNY:
  • brzuszek rolowany surowy około 1,8 kg

28 grudnia 2012

Kaczka nadziewana kaszą gryczaną niepaloną

Na tegoroczne święta postanowiłam upiec kaczkę. Ponieważ w domu nikt nie przepada za słodkimi daniami, wybrałam nadzienie z kaszy gryczanej niepalonej. Kasza ta jest delikatniejsza w smaku. Moja kaczka była prosto z podwórka. Zawsze jedliśmy kaczkę z czarniną, więc dla odróżnienia chcieliśmy spróbować pieczonej. Wyszła smaczna, tłuszcz się ładnie wytopił. Świeże pomarańcze, dobrze komponowały się smakowo z farszem. Córcia zajadała się całymi garściami, bo przecież 14 miesięczne dziecko nie umie jeszcze jeść kaszy widelcem. Polecam Wam też spróbować, nawet na zimno była pyszna.




SKŁADNIK GŁÓWNY:
  • kaczka np. francuska około 2,5 kg
Kaczkę 24-48 godzin wcześniej przed pieczeniem myjemy. Luzujemy ją z kości. Zostawiamy udka, skrzydełka i szyję.

MARYNATA:
  • 1 szklanka białego półsłodkiego wina
  • 2 łyżki octu winnego jabłkowego
  • 2 łyżki miodu 
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżeczki imbiru
  • 1 łyżeczka papryki słodkiej
  • 1/2 łyżeczki pieprzu czarnego grubo mielonego
  • 2 łyżeczki sosu sojowego
  • 1 mała cebula
Wino, ocet, sos sojowy i miód mieszamy w dużej misce ze sobą. Dodajemy imbir, paprykę i pieprz ponownie mieszamy. Cebulę kroimy w jak najdrobniejszą kosteczkę, czosnek przeciskamy przez praskę i wszystko dodajemy do miski z marynatą. Dokładnie mieszamy i odstawiamy na 30 minut. 
Po tym czasie wkładamy do miski kaczkę i smarujemy ją dokładnie od zewnątrz i w wewnątrz marynatą. Tak przygotowaną kaczkę zostawiamy w tej marynacie, przykrywamy szczelnie np. folią i odstawiamy w chłodnym miejscu (np. lodówka) na około 24-48 godzin. W między czasie co jakieś 3-4 godziny odwracamy ją na drugą stronę, aby mięso równo przechodziło aromatem marynaty.



FARSZ:
  • 1 i 1/2 szklanki kaszy gryczanej niepalonej
  • 3 szklanki bulionu
  • 300 g wątróbki z indyka
  • 2 duże cebule
  • 1 pęczek natki pietruszki
  • 2 jajka
  • 100 g masła
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • sól, pieprz
Bulion zagotowujemy w garnku. Kaszę prażymy na suchej patelni około 3 minut mieszając, następnie wrzucamy ją do garnka z wrzącym bulionem. Na średnim ogniu pod przykryciem gotujemy ją około 10 minut, tak aby się nie rozgotowała. Przesypujemy do miski i zostawiamy do całkowitego wystudzenia.
Cebule kroimy w grubą kostkę i podsmażamy na maśle. Kiedy cebula ma już złoty kolor, wyjmujemy ją łyżką cedzakową do kaszy, tłuszcz zostawiamy na patelni.
Z jajek oddzielić żółtka od białek. Żółtka i oliwę z oliwek dodać do farszu.
Natkę pietruszki drobno siekamy i również dodajemy do miski z kaszą.
Wątróbkę umytą i osuszoną papierowym ręcznikiem smażymy na patelni na której była cebula. Następnie ją studzimy i kroimy w kostkę. Dorzucamy do kaszy.


Wszystko starannie wymieszać i doprawić do smaku solą i pieprzem.
Białka ze szczyptą soli ubić na sztywną pianę i dodać do farszu. Delikatnie łyżką wymieszać. 



Zamarynowaną kaczkę nadziać farszem, na końcu zeszyć ją dokładnie grubą nicią, najlepiej garmażeryjną.


DODATKI:
  • 2 pomarańcze
Głęboką blachę wysmarować olejem, w miejscu gdzie będzie leżała kaczka poukładać grube plastry pomarańcza, ułożyć na nich kaczkę szwem do góry, i na niej również ułożyć grube plastry pomarańcza.


Piec w piekarniku gazowym bez termoobiegu w 220 stopniach przez 90 minut, polewając ją co 10 minut wytopionym tłuszczem. Kaczka ma mieć złotą skórkę.


 UWAGA: Jeśli ktoś piecze w piekarniku elektrycznym z termoobiegiem to kaczkę należy piec pod przykryciem. Dopiero 10 minut przed końcem zdjąć pokrywkę i dopiec skórkę.


27 grudnia 2012

Rolada szpinakowa z łososiem

Roladę tą pierwszy raz jadłam w marcu u pani, która gotowała na chrzcinach moich dzieci. Pojechaliśmy z mężem, by dogadać co i jak i dała nam spróbować tą przystawkę. Zasmakowało nam i na Wielkanoc postanowiłam zrobić ją w domu, niestety znalazłam w internecie przepis w którym do ciasta dodawało się mąkę i efektem tego było gumowate ciasto. Wzięłam więc przepis sprawdzony od znajomej i tak już na każdej imprezie ta rolada jest stałym gościem na stole. Ma swoich zwolenników jak i przeciwników, bo jak wiadomo nie każdy lubi szpinak.


CIASTO SZPINAKOWE:
  • 1 opakowanie mrożonego szpinaku

Ciasto cynamonowe z kokosem

Święta , święta i po świętach. Szkoda, że już się skończyły, bo miło tak było posiedzieć całą rodziną razem. No ale cóż tak być musi, ale od niedzieli będzie kolejny wolny czas. Mam nadzieję, że wszyscy spędziliście miło święta, Mikołaj był hojny i mieliście mnóstwo smakowitości na stole. Mnie tu dawno nie było, bo miałam dużo pracy związanej ze świętami, a wieczorami byłam tak zmęczona, że już nie miałam siły siadać do komputera. Za to dziś na osłodę mam dla Was ciacho, które u nas zastąpiło piernik. Inspirację wzięłam z blogu "Gotowanie cieszy" z przepisu na Cynamonowiec. Zamieniłam mak na kokos, gdyż akurat w ostatnim sklepie w którym byłam w piątek wykupiono mak, a już nie chciało  mi się iść gdzie indziej, bo tak pomyślałam, że już mamy rogaliki z makiem więc można go zastąpić czymś innym. Oczywiście ode mnie ciasto musiało być nasączone. Wszystkim smakowało. 


CIASTO CYNAMONOWE:
  •  4 jajka

17 grudnia 2012

Rogaliki z makiem i orzechami

Inspirując się przepisem na ciasto do Rogali Marcińskich postanowiłam na Święta upiec podobne rogaliki, ale z innym nadzieniem. Dokładniej bez tej dużej ilości bakalii, gdyż od dziecka nie lubię w cieście rodzynek i innych tych podobnych dodatków. Rodzynki mogę jeść tylko suche takie prosto z torebki. Do moich rogalików dałam za to dużo migdałów i orzechy, smak wzmocniłam aromatem pomarańczowym. Śmietany włożyłam dużo bo farsz nie może być za suchy, ale nie może też pływać. Rogaliki wyszły pyszne. Drożdżowe ciasto, dużo nadzienia i zastygnięta czekolada, cóż chcieć więcej. 


Jeśli ktoś zna przepis na ciasto z Rogali Marcińskich to się zorientuje, że ciasto jest odwrotnie ułożone do składania, ale na mojej stolnicy tak było wygodnie, ale nie ma to żadnego znaczenia.
Rogaliki można mrozić, ja tak właśnie zrobiłam. Wyjmę w Święta i będą jak świeże.
 


CIASTO:
  • 30 g świeżych drożdży
  • 1 szklanka ciepłego mleka
  • 1 jajko
  • pół łyżeczki ekstraktu z wanilii
  • 3 i 1/2 szklanki mąki pszennej
  • 3 łyżki cukru
  • szczypta soli
  • 200 g miękkiego masła
  • 50 g rozpuszczonego masła
Rozczyn: Drożdże rozcieramy z łyżką cukru, gdy się cukier z drożdżami rozpuści dodajemy 1/2 szklanki ciepłego (ale nie gorącego) mleka. Mieszamy i odstawiamy na jakieś 20 minut, aż drożdże zaczną ładnie pracować.

Mąkę przesiać na stolnicę lub do dużej miski, dodać sól, resztę cukru i 50 g rozpuszczonego masła. Delikatnie wymieszać składniki.
Do rozczynu dodać jajko i ekstrakt z wanilii, wymiesza (u mnie wyglądało jakby się zważyło, ale nie zwracałam na to uwagi).
Do mąki dodać resztę ciepłego mleka i przygotowane drożdże z jajkiem. Wyrobić gładkie ciasto. Ciasto włożyć do miski , przykryć folią i wstawić do lodówki na około godzinę, aż ciasto podwoi swą objętość.
Schłodzone i wyrośnięte ciasto rozwałkować na lekko wysypanej mąką stolnicy na prostokąt około 40x25 cm. Miękkie masło rozsmarować na całym cieście. Teraz składamy ciasto: układamy je poziomo do siebie, dłuższy bok ma być podstawą, a krótsze bokami. Prostokąt wzrokowo dzielimy sobie na trzy części i składamy od lewej strony tak jak kopertę, czyli lewa część do środka, a na nią prawa. Lekko dociskamy i obracamy o 180 stopni. Rozwałkowujemy na mniej więcej taki sam prostokąt jak wcześniej i składamy ponownie tak jak to robiliśmy przed momentem w kopertę.


Ciasto przekładamy na deseczkę lekko poprószoną mąką i przykrywamy ściereczką, wkładamy do lodówki na około 45-60 minut.
Schłodzone ciasto ponownie rozwałkowujemy na prostokąt około 40x25 cm, składamy w kopertę, obracamy o 90 stopni, znów rozwałkowujemy, składamy, układamy na deseczce i chłodzimy kolejne 45-60 minut. Etap wałkowania, składania i chłodzenia powtarzamy jeszcze 2 razy.


Po ostatnim etapie wałkowania i składania ciasto ściśle owijamy w folię spożywczą i wkładamy do lodówki na minimum 12 godzin, najlepiej całą noc (u mnie siedziało w lodówce około 20 godzin, i nic mu się nie stało).

Przed nadziewaniem rogalików ciasto należy wyjąć z lodówki pół godziny wcześniej, aby się ogrzało.


NADZIENIE :
  • 280 g maku niebieskiego
  • 200 g orzechów włoskich obranych z łupin
  • 200 g migdałów obranych
  • 100 g masy marcepanowej
  • 3/4 szklanki cukru pudru
  • 5-6 łyżek śmietany 18%
  • pół łyżeczki aromatu pomarańczowego
  • 4 podłużne biszkopty
Mak, orzechy i migdały wsypać każde osobno do miseczek. Zalać je gorącą wodą i  zostawić do sparzenia na minimum 60 minut. Odsączyć dokładnie na sitku. Mak z orzechami i migdałami zmielić razem przez maszynkę z drobnym sitkiem. Czynność powtórzyć jeszcze 2-krotnie.
Masę marcepanową rozetrzeć z cukrem pudrem, następnie zmiksować ze zmielonym makiem, orzechami i migdałami. Dodać aromat pomarańczowy i śmietanę (masa ma być dosyć gęsta). Na koniec biszkopty włożyć do torebeczki i rozwałkować wałkiem na okruszki, dodać do masy i wymieszać.

Ocieplone ciasto dzielimy na 2 części. 


Jedną część rozwałkowujemy w kształt koła o grubości około 1/2 cm. Koło dzielimy na 4 części, i każdą część jeszcze na 3 trójkąciki, czyli z jednej części ciasta ma powstać 12 rogalików. 


Na każdym trójkącie po środku kładziemy grubo farszu zostawiając wolną obramówkę. 


Zwijamy rogaliki i układamy na blaszkach wyłożonych papierem do pieczenia. 

 
Między rogalikami zostawiać odstępy. 


Przykryć blaszki ściereczką i ostawić na około 90 minut, aby się napuszyły. Z drugą częścią ciasta postąpić tak samo jak z pierwszą.


DO SMAROWANIA:
  • 1 jajko
  • 1 łyżka mleka
 Napuszone rogaliki smarować po wierzchu jajkiem roztrzepanym z łyżką mleka. Piekarnik nagrzać do 180 stopni i piec rogaliki na złoty kolor około 25-30 minut.

 
DEKORACJA :
  • 100 g mlecznej czekolady
  • 50 g gorzkiej czekolady
  • 3 łyżki mleka
  • garść rozdrobnionych orzechów włoskich
Czekolady z mlekiem rozpuścić w kąpieli wodnej tzn. w małym garnku gotujemy wodę na wolnym ogniu, na wodę stawiamy szklaną miseczkę do której wrzucamy czekoladę, gdy się czekolada prawie rozpuści dolewamy mleko,  mieszamy aż dokładnie wszystko się połączy na gładką polewę.

Upieczone rogaliki wykładamy na kratkę, gorące polewamy po wierzchu czekoladą i posypujemy orzechami. Zostawiamy do ostygnięcia rogalików i zastygnięcia czekolady.



15 grudnia 2012

Tarta z rucolą na cieście francuskim

Tarty ciąg dalszy. Ta jest opcją dla osób leniwych, którym nie chce się gnieść ciasta, wystarczy gotowe francuskie. Przyprawiona dosyć pikantnie smakuje rewelacyjnie. Łatwa w wykonaniu i smaczna w wyglądzie. Znika w mgnieniu oka. Zrobiłam ją już wcześniej, tylko przepis musiał odleżeć, aż znalazłam czas go napisać. Chrupiące ciasto i wilgotne nadzienie sprawiają, że sięga się po następny kawałek. Rucola z pomidorem komponuje się rewelacyjnie. Patrząc na fotkę, aż bym zjadła ją teraz ponownie. Zapraszam może ktoś się skusi i upiecze.



SKŁADNIKI :
  • 1 ciasto francuskie
  • 50 g sera żółtego
  • 2 duże garście rucoli
  • 2 łyżki masła
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 cebula 
  • 100 g boczku chudego 
  • 1 pomidor
  • 1 jajko
  • 3/4 szklanki śmietany
  • sól, pieprz kolorowy
Rucolę wypłukać i zostawić na sitku do odsączenia.
Na patelni rozpuścić masło. Boczek pokroić w cienkie plasterki i przesmażyć na rozgrzanym tłuszczu. Następnie wrzucić cebulę pokrojoną w piórka i smażyć do zrumienienia. Na końcu włożyć pokrojony drobno czosnek i dosłownie smażyć 1/2 minuty, aby czosnek się nie przypalił. 


 Zdjąć z ognia i wrzucić odsączoną rucolę. Wszystko wymieszać.


Śmietanę i jajko razem wymieszać i doprawić do smaku solą i pieprzem kolorowym.
Formę do tarty wysmarować margaryną. 
Z płata ciasta francuskiego wykroić koło średnicy formy i wyłożyć na spód. Lekko docisnąć widelcem. Z reszty ciasta ciąć paski ciut szersze niż boki formy. Następnie oblepić boki. Wszystkie łączenia delikatnie podociskać widelcem. Wystające ciasto z formy zwinąć w rulonik aby powstała obrączka. Na ciasto wyłożyć papier do pieczenia i wysypać np groch, aby obciążyć spód. 


Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 10 minut. Po tym czasie usunąć papier z obciążeniem i wyłożyć farsz, na farsz pokrojone w plastry pomidory, a następnie zalać masą śmietanowo-jajeczną i posypać startym na dużych oczkach żółtym serem. 


Piec około 25 minut do ścięcia się masy i zarumienienia boków ciasta. (ja 5 minut przed końcem rozkręcam piecyk na maksymalną temperaturę, aby ładniej się zarumieniło).


Sałatka z roszponką i nutą pomarańczy

Dziś taka propozycja zdrowej sałatki. Smak głównie pochodzi od pomarańcza. Jest to bardzo delikatna wersja bez soli i innych przypraw. Mężowi przypadła do gustu, inni się podzielili w ocenie. Chcieliby, aby była polana jakimś sosem, ale z całą świadomością sos odrzuciłam, gdyż chciałam zjeść coś zdrowego i małokalorycznego. Wiadomo, że majonez już by wiele zmienił. Pomarańcze akurat trafiliśmy słodkie, bo jeśli są kwaskowe, wtedy sok z cytryny można pominąć.


SKŁADNIKI :
  • duża garść roszponki
  • 100 g łososia wędzonego
  • 1/2 długiego ogórka zielonego
  • 1 pomarańcz
  • 2 kromki chleba
  • 1 łyżeczka soku z cytryny
  • 2 łyżki oliwy
  • sól, papryka słodka, papryka ostra
Roszponkę wypłukać i zostawić na sitku do odsączenia.
Chleb pokroić w kostkę, polać oliwą i posypać solą, papryką słodką i papryką ostrą. Odstawić, aby przyprawy przeszły do chleba.
Na dwóch talerzach rozkładać po równo składniki: najpierw roszponkę,na nią pokrojonego w plasterki łososia, następnie ogórka obranego i pokrojonego w półplasterki. Na wierzch pokłaść kawałeczki pomarańcza obranego z błonek. Wszystko skropić sokiem z cytryny.


Na patelni usmażyć grzanki na złoty kolor i ciepłe wysypać na talerze.