9 maja 2013

Ciasto z rabarbarem i budyniową pianką

Zdjęcie i ciasto z ubiegłego roku, ale uwierzcie pyszne. Było hitem w naszym domu latem. Słodycz w połączeniu z kwaskowym rabarbarem to coś cudownego. Na pewno jak na działce urośnie rabarbar to pierwsze co zagości w tym właśnie cieście. Przepis znalazłam na smakerze, choć oryginał podobno pochodził z bloga Moje wypieki.



CIASTO :
  • 2,5 szklanki mąki pszennej tortowej
  • 250 g zimnej margaryny
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
  • 5 żółtek
  • 3 łyżki cukru pudru
Na stolnicę przesiewamy mąkę z proszkiem do pieczenia i cukrem pudrem, robimy z niej kopczyk, a na środku dołek do którego wrzucamy żółtka. Mieszamy delikatnie czubkiem noża, następnie dodajemy pokrojoną na mniejsze kawałki margarynę i siekamy dużym nożem do momentu, jak zrobi się kruszonka. Teraz szybko zagniatamy zwarte ciasto.
Ciasto dzielimy na dwie części, mniej więcej w proporcjach 40 % i 60 %. Każde osobno owijamy w folię spożywczą i wkładamy do zamrażalniki do momentu, aż będzie bardzo twarde.

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni.
Blaszkę o wymiarach 32x20 cm wykładamy papierem do pieczenia, smarujemy margaryną i obsypujemy mąką. Do tak przygotowanej formy ścieramy na tarce o grubych oczkach większy kawałek zamrożonego ciasta i delikatnie równo je rozprowadzamy leciutko dociskając. Pieczemy na złoty kolor około 20 minut. Następnie odstawiamy do całkowitego wystygnięcia.


BUDYNIOWA PIANKA :
  • 5 białek
  • 1 szklanka cukru
  • 16 g cukru waniliowego z prawdziwą wanilią (u mnie domowy)
  • 2 budynie śmietankowe bez cukru
  • 1/2 szklanki oleju (u mnie rzepakowy)
  • ok 1/2 kg łodyg rabarbaru
  •  1/4 szklanki cukru pudru
Rabarbar dokładnie czyścimy, kroimy na małe kawałki, wsypujemy cukier puder i mieszamy, aby wszystkie owoce obtoczyły się w nim.
Mikserem na najwyższych obrotach ubijamy białka ze szczyptą soli na sztywną pianę, następnie dodajemy cukier waniliowy i po łyżce cukru dalej ubijajmy, aż cały cukier się rozpuści, a piana dokładnie ubije. Do tak przygotowanych białek wsypujemy sypkie budynie i szybko miksujemy na najwyższych obrotach, na końcu wlewamy strużką olej i miksujemy do połączenia się składników.

Do blachy z upieczonym zimnym ciastem wlewamy budyniową piankę. Na nią wykładamy przygotowany rabarbar (jeśli zdążył puścić dużo soku, to odlewamy go). Na wierzch pianki z rabarbarem ścieramy drugą część zamrożonego ciasta. Tak przygotowane ciasto pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez około 45 minut.

Ostudzone ciasto oprószyć cukrem pudrem.



8 maja 2013

Krewetki z koperkiem w czerwonym winie

Moje ulubione owoce morza czyli krewetki. Mogłabym z mężem zjadać je tonami. Nasze ulubione są w cieście, albo duszone. Zawsze widziałam przepisy z natką pietruszki, ale z jej braku użyłam mrożonego koperku i wyszło pyszne. Krewetki jędrne i aromatyczne. Danie idealne na romantyczną kolację we dwoje lub jako przystawka na przyjęcie.



SKŁADNIKI :
  • 250 g krewetek królewskich
  • 1 łyżeczka oliwy z oliwek
  • 1 łyżka masła
  • sok z 1/2 cytryny
  • 1/2 pęczka świeżego koperku lub 1 łyżka mrożonego
  • 4 ząbki czosnku
  • 100 ml czerwonego wina półsłodkiego
  • sól, pieprz
Krewetki czyścimy, po delikatnym rozcięciu na górnej części wyjmujemy z nich żyłki, zostawiamy ogonki. Układamy na talerzu i skrapiamy cytryną. Odstawiamy na 30 minut.
Na patelni rozpuszczamy masło z dodatkiem oliwy z oliwek. Z przygotowanych krewetek odlewamy płyn i wrzucamy je na patelnię, dorzucamy całe ząbki czosnku razem z łupinką (nie obieramy go). Delikatnie solimy i pieprzymy do smaku. Podsmażamy na średnim ogniu około 2 minut, następnie wlewamy wino i dodajemy posiekany drobno koperek. Dusimy na średnim ogniu, aż wino prawie całkowicie się zredukuje (około 5 minut).

Krewetki świetnie smakują z grzankami lub paluszkami z ciasta francuskiego.


Zupa szczawiowa

Przyszła wreszcie wiosna, zrobiło się zielono, więc pora na pyszną zupę szczawiową, która od zawsze latem gości w naszym domu. Kwaskowy posmak idealnie sprawdza się w upały. Oczywiście nasza jest z polnego szczawiu, który pomagały mi zbierać moi pomocnicy. Szczaw zbieramy w miejscach z dala od dróg i spalin, najlepiej na jakiejś wiejskiej łące.


SKŁADNIKI :
  • 200 g mięsa wieprzowego np z łopatki

7 maja 2013

Sałatka z tortellini i szynką

Dawno nie było sałatki, więc się pojawi nasza nowość, która królowała na stole w Święta. Miałam ochotę wypróbować taką z tortellini, a że akurat robiłam zakupy w Lidlu, a tam nie ma tych suszonych to kupiłam świeże. I powiem tak różnią się one od siebie. Świeże są większe i smaczniejsze, jakby ktoś się uparł to można je jeść podsmażone jak zwykłe pierogi. Ale akurat tutaj nam potrzebne do sałatki. Takie tortellini jeśli uważamy, że są za duże to można przekroić na pół. Ja włożyłam całe, bo tak mąż sobie zażyczył. Sałatka jest delikatna i smaczna. 


SKŁADNIKI :
  • 250 g świeżych pierożków tortellini (kupiłam takie w Lidlu)

Jajka po szkocku

Inna odmiana kotletów mielonych, bardziej wykwintna, pojawiła się u nas na w tym roku na Wielkanoc. Wszystko za sprawą Joli z Damsko-Męskie spojrzenie na kuchnię. Zobaczyłam u niej i postanowiłam, że też muszę je mieć. Kotleciki zrobiłam po swojemu. Ładnie się one prezentują, a jeszcze lepiej smakują. Jajka po szkocku jak nazwa mówi wywodzą się ze Szkocji i są głównym przysmakiem Anglików. Do tych kotletów możemy użyć zarówno jajek kurzych jak i przepiórczych, ja akurat dałam te drugie, by kotleciki były mniejsze. Gdyby używać jajek kurzych to należy wybrać bardzo malutkie. Mój przepis jest na łagodną wersję, bo od znajomych wiem, iż Anglicy lubią pikantnie. Jajka po szkocku są pyszne zarówno na ciepło, jak i na zimno. Polecam do obiadu, jak również jako przekąskę na imprezę.


SKŁADNIKI :
  • 12 jajek przepiórczych

6 maja 2013

Muffinki z budyniem jagodowym

Coś dla smakoszy muffinek. Słodkie babeczki z delikatnym budyniem i kwaskowymi owocami, lekko piekące przez dodatek sodki. Borówki mogą być zarówno świeże jak i mrożone. U mnie akurat było sprzątanie zamrażalnika, więc użyłam tych drugich. Babeczki na drugi dzień wciąż są świeżutkie. Szybkie i łatwe, więc na lato idealne, bo nie musimy spędzać dużo czasu w kuchni, lub upiec je w niedzielę z rana i na piknik na świeżym powietrzu będą jak znalazł.



BUDYŃ :
  • 200 ml mleka
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżka margaryny KASIA
  • 1 żółtko 
  • 1 łyżka cukru
  • 50 g borówek amerykańskich
W 50 ml mleka rozmieszać z żółtkiem i mąką ziemniaczaną.
W garnuszku zagotować resztę mleka z margaryną i cukrem, następnie dolać przygotowaną wcześniej mieszankę i energicznie mieszając gotować około 2 minut. Na samym końcu dodać borówki i wymieszać. Ostudzić.

MUFFINKI :
  • 300 g mąki
  • 1 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 120 g cukru
  • 170 ml mleka
  • 150 g margaryny KASIA
  • 2 jajka
Margarynę roztopić w rondelku i przestudzić.
W jednej misce mieszamy składniki sypkie czyli mąkę, proszek do pieczenia, sodę oczyszczoną i cukier.
W drugiej misce mieszamy składniki mokre czyli mleko, jajka i przestudzoną margarynę.
Do miski z sypkimi składnikami dodajemy płynne i mieszamy wszystko do połączenia się produktów.

Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Foremki do babeczek wysmarować margaryną i obsypać mąką.
Do każdej foremki nakładamy łyżkę ciasta, 



na środek wkładamy łyżeczkę budyniu 



i na wierzch znów nakładamy łyżkę ciasta tak by zakryło budyń.



Piec około 30 minut, aż babeczki będą rumiane.

Naleśniki z pieczarkami i brokułami

W lodówce zalegały mi pieczarki, więc przygotowałam z nich farsz. Do farszu dodałam brokuły, aby odmienić troszkę smak. Farsz włożyłam do naleśników i przesmażyłam jak krokiety. Połączenie wyszło pyszne. Naleśniki zniknęły w ekspresowym tempie. Idzie lato, brokułów będzie dużo, więc takie pyszności na pewno będą u nas częstym gościem.

  

Usmażyć naleśniki wg tego przepisu.

FARSZ :
  • 250 g brokuła mrożonego lub świeżego

5 maja 2013

Grillowane pałki z kurczaka nadziewane ananasem i żółtym serem

Były skrzydełka pieczone z ananasem, które okazały się hitem, więc na grilla przygotowałam pałki z kurczaka na ostro również z ananasem. Mimo, że pogoda na majówkę nie dopisała, to jakoś pod parasolem udało nam się grilla palić, i było pysznie, bardzo smakowało dzieciom, pewnie przez połączenie słodkiego z ostrym. Moje brzdące lubią wszystko co pali w buzie. Mięsko było jędrne i soczyste, w ogóle nie zeschło się na grillu. Dobrze smakuje zarówno z ketchupem jak i sosem czosnkowo-ogórkowym. Zdjęcia jakości piknikowej, gdyż musiały być szybko zrobione, bo głodomory się czaiły.




  • 10 pałek z kurczaka
Z pałek wyjmujemy kostki (najlepiej ostrym nożykiem przecinać ścięgna i delikatnie ściągać mięsko od kości, zawsze zaczynamy od strony mięsa, nie od chrząstki).

MARYNATA :
  • 2 łyżki papryki słodkiej
  • 1/2 łyżki chili
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego
  • 2 łyżki ketchupu
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 łyżki oleju rzepakowego 
 Wszystkie składniki marynaty zmieszać ze sobą, zalać przygotowane pałki z kurczaka i wszystko chwilkę pomieszać rękoma, aby marynata weszła w każdy zakamarek kurczaka. Wstawić do lodówki na całą noc.


NADZIENIE :
  • 1/2 puszki ananasa
  • 50 g żółtego sera
  • sól, pieprz
  • ostra papryka lub chili
Ananasa odsączyć z zalewy, drobniutko pokroić. Zetrzeć do niego żółty ser na tartce o średnich oczkach. Ananasa z serem wymieszać i doprawić na ostro pieprzem, solą i papryką ostrą.

Do zmarynowanych pałek wkładamy po trochu nadzienia i końce spinamy wykałaczkami (marynatę jeszcze zostawić). Tak przygotowane mięsko wkładamy ponownie w  pozostawioną marynatę i wstawiamy na godzinę do lodówki.

Kurczaka pieczemy na grillu na tackach (tackę w czasie pieczenia raz zmieniałam na nową, gdyż marynata nie spływa tylko zostaje na tacce i się przypala).


4 maja 2013

Pina Colada

I tak oto kolejny przepis z odkrytego przeze mnie ostatnio bloga. Ciasto leciutko zmienione na potrzebę mojej blaszki. Lekko kwaśny krem i bardzo słodka beza kokosowa. Znika z talerzyka w ekspresowym tempie. Wykonanie łatwe i szybkie. Jedyna uwaga jaką mogę dać dotyczy gotowania budyniu. Ponieważ mleko się troszkę warzy jak dodamy sok ananasowy dlatego lepiej trzymać się kolejności, aby budynie rozrabiać w soku i wlewać na wrzące mleko. Ja zmieszałam mleko od razu z połową soku i gotowałam już takie podwarzone, mimo to budyń wyszedł pyszny, może nawet dzięki temu kwaskowy. Ciasto idealnie przechowuje się w lodówce.


BISZKOPT :
  • 4 jajka
  • 4 łyżki cukru
  • 4 łyżki mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Dno blaszki (u mnie 24 x 24 cm) wykładamy papierem do pieczenia, smarujemy margaryną i obsypujemy mąką. Boki mają zostać suche.
Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia i razem przesiewamy.
Z jajek oddzielamy żółtka od białek. Białka ze szczyptą soli ubijamy na sztywno mikserem na najwyższych obrotach, następnie dodajemy po łyżce cukru i dalej ubijamy mikserem, aż cały cukier się rozpuści. Do tak ubitej piany dodajemy po jednym żółtku i miksujemy na wolnych obrotach miksera. Na samym końcu dodajemy przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia i na najwolniejszych obrotach miksujemy krótką chwilkę, aby tylko składniki się połączyły.
Do przygotowanej formy wlewamy ciasto i pieczemy przez około 35 minut do tzw. suchego patyczka. Następnie ciasto zostawiamy w piekarniku z otwartymi drzwiczkami do całkowitego wystudzenia. 


 BEZA KOKOSOWA :
  • 4 białka
  • 3/4 szklanki cukru
  • 200 g wiórek kokosowych
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Dno blaszki (u mnie 24 x 24 cm) wykładamy papierem do pieczenia, smarujemy margaryną i obsypujemy mąką. Boki mają zostać suche.
Białka ze szczyptą soli ubijamy na sztywno mikserem na najwyższych obrotach, następnie dodajemy po trochu cukier i dalej ubijamy mikserem, aż cały się rozpuści. Do tak ubitej piany dodajemy wiórki i miksujemy na najwolniejszych obrotach miksera krótką chwilkę, aby tylko składniki się połączyły.
Do przygotowanej formy wlewamy ciasto i pieczemy przez około 35 minut. 
Upieczoną bezę kokosową zostawiamy do całkowitego wystudzenia.


KREM ANANASOWY :
  • 1 puszka ananasa
  • 1 szklanka mleka
  • 2 łyżki cukru
  • 2 opakowania budyniu śmietankowego bez cukru
  • 4 żółtka
  • 100 g margaryny 
Do miseczki zlewamy sok z ananasa, jak również odciskamy do niej resztę soku z owoców.
Owoce do osobnej miseczki kroimy w kostkę 1 x 1 cm.
Mleko zagotowujemy. W międzyczasie do soku z ananasa dodajemy cukier, żółtka i budynie, wszystko dokładnie mieszamy. Na wrzące mleko wlewamy rozprowadzone składniki w soku ananasowym i energicznie mieszamy gotując około 2 minuty. Tak ugotowany budyń nakrywamy folią spożywczą, tak by ściśle przylegała do masy i odstawiamy do całkowitego wystudzenia.
Margarynę utrzeć na puch, następnie dodawać po łyżce zimnego budyniu i dokładnie ucierać mikserem na gładką masę. Na koniec dodać pokrojonego wcześniej ananasa i dokładnie wymieszać łyżką.


PONCZ :
  • 100 ml soku ananasowego
  • 1/2 kieliszka wódki (wódkę można pominąć)
 Sok ananasowy zmieszać z wódką.

W blaszce w której piekliśmy ciasta, na spód wykładamy biszkopt, nasączamy go ponczem, a następnie wykładamy na niego krem ananasowy. Na wierzch wykładamy delikatnie bezę kokosową.
Schłodzić minimum 1 godzinę.


  

Tarta wiosenna z serem i kurczakiem

Kolejna wytrawna tarta do mojej kolekcji, jeszcze na słodką się nie odważyłam, ale na wszystko przyjdzie czas. W tej wiosennej połączyłam ser z warzywami. Pomidory dają kwaskowy smak i wreszcie znalazłam przepis na idealne jak dla mnie ciasto kruche, tylko najważniejsze żeby szybko je zagnieść tak, aby składniki tylko się połączyły. Co do różyczek to najpierw zwijałam marchewkę, a później wokół niej cukinię. Tarta podobnie jak przy serniku jak jeszcze jest ciepła to farsz jest mało zwarty (zdjęcie 3) , a kiedy całkowicie ostygnie staje się zbity (zdjęcie 4).



CIASTO :
  • 250 g mąki pszennej
  • 150 g margaryny
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 żółtka
Na stolnicę wysypać mąkę i dodać zimną margarynę. Posiekać nożem, aż składniki się w miarę wymieszają. Następnie zrobić kopczyk, a w nim wgłębienie do którego dodać żółtka i sól. Zagnieść szybko gładkie ciasto, owinąć folią spożywczą i włożyć do lodówki na 1 godzinę.

Po tym czasie stolnicę wysypać mąką i ciasto rozwałkować na grubość około 3 mm. Formę do tarty wysmarować tłuszczem i wysypać mąką. Wyłożyć ciasto i dokładnie obkleić nim blaszkę, nadmiar ciasta obkroić. Tak przygotowane ciasto wstawić na około 30 minut do lodówki, aby się schłodziło.

Po tym czasie na ciasto wyłożyć folię aluminiową lub papier do pieczenia i wysypać czymś co będzie obciążeniem (u mnie groch z kukurydzą). Piec w temperaturze 180 stopni przez 20 minut, następnie usunąć folię z obciążnikami.
Na tak podpieczone ciasto wyłożyć farsz . 



FARSZ :
  •  250 g twarogu półtłustego
  • 4 jajka
  • 100 g śmietany 18 %
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • pęczek szczypiorku
  • 2 średnie pomidorki
  • 1 pojedyncza pierś z kurczaka
  • 1 marchewka
  • 1 cukinia
  • sól, pieprz
  • 1/2 łyżeczki ostrej papryki

Pierś z kurczaka kroimy na malutkie kawałki, obsypujemy pieprzem, papryką i solą i odstawiamy na bok.

Z jajek oddzielamy żółtka od białek.
Szczypiorek drobniutko siekamy.
Obieraczką kroimy cienkie paski marchewki i cukinii. W garnuszku zagotowujemy wodę do 1/2 wysokości i wyłączamy. Do wrzątku wrzucamy na parę sekund pokrojoną marchewkę i cukinię, aby stały się troszkę miękkie. Teraz zwijamy różyczki zaczynając od środka z marchwi i na zewnątrz cukinię. Odkładamy gotowe kwiatuszki na bok.


Ser przeciskamy 2 razy przez praskę lub mielimy. Dodajemy do niego żółtka i śmietanę. Wszystko dokładnie miksujemy na koniec dodając mąkę i posiekany szczypiorek.
Białka ze szczyptą soli ubijamy na sztywną pianę i przekładamy do masy serowej. Łyżką delikatnie wszystko mieszamy. Doprawiamy na ostro pieprzem i solą.

Na podpieczony spód od tarty wykładamy kawałki kurczaka, zalewamy masą serowo-jajeczną, na wierzch układamy plastry pomidora i na końcu wkładamy różyczki marchwiowo-cukiniowe.
Tak przygotowaną tartę wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni i pieczemy około 40 minut.
Po wyjęciu odczekać min 15 minut, aby masa stężała. Im bardziej ostygnie tym farsz będzie lepiej zwarty.




Miętowa Rozkosz

Ciasto leżało w zakładkach, aż w końcu przyszedł na nie czas. Przepis znalazłam pod nazwą Miętus, moja wersja jest bardziej wzbogacona o smak miętowy. Czuć ją w każdym jedzonym kawałku. Rodzina orzekła, iż to najlepsze ciasto ostatnich lat. Jest leciutkie i orzeźwia smakiem, zniknęło w zastraszająco szybkim tempie, ale lubię takie ciasta bo nie dodają mi kilogramów, gdyż zanim najdzie mnie na nie ochota to już go nie ma. ciasto jest bardzo łatwe w wykonaniu. Jedyny problem może być przy rozpuszczaniu landrynek, po prostu trzeba stać cały czas przy garnuszku i ciągle mieszać, aby nie przyklejały się do dna. Zachęcam Was do upieczenia tego cuda może skradnie Wasze podniebienia tak jak u mnie, choć smaki są różne i znajoma powiedziała, że jej nie zachwyciło, przez tą piankę u góry. No cóż każdy lubi coś innego, dla nas kwaskowość tej pianki dobrze uzupełniała słodki biszkopt. Jeśli się skusicie to zachęcam do napisania pod przepisem Wasz opinii. 

UWAGA !!! Robiłam to ciasto mamie do pracy z innych produktów. Tzn landrynki były z Carrefoura, a herbata  miętowa z Lidla i niestety zabrakło już w nim smaku mięty. Dlatego zachęcam do skorzystania z tych firm, które są podane w przepisie. 


BISZKOPT :
  • 4 jajka
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1/2 szklanki mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżka kakao
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Dno blaszki (u mnie 24 x 24 cm) wykładamy papierem do pieczenia, smarujemy margaryną i obsypujemy mąką. Boki mają zostać suche.
Do mąki dodajemy proszek do pieczenia i kakao, następnie wszystko razem przesiewamy.
Z jajek oddzielamy żółtka od białek. Białka ze szczyptą soli ubijamy na sztywną pianę, pod koniec ubijania dodajemy po łyżce cukru i dalej ubijamy, aż cukier się rozpuści a piana będzie tak sztywna, że nie wyleci z miski. Do tak przygotowanej piany dodajemy żółtka i delikatnie mieszamy łyżką. Na samym końcu dodajemy przesianą mąkę z kakao i proszkiem do pieczenia i ponownie delikatnie mieszamy łyżką, aby składniki się połączyły, ale struktura została jak najbardziej puszysta.
Przekładamy masę do przygotowanej wcześniej formy i pieczemy przez około 20 minut do tzw. suchego patyczka.
Upieczony biszkopt zostawiamy w wyłączonym piekarniku z otwartymi drzwiczkami do całkowitego wystudzenia.


DO NASĄCZENIA BISZKOPTU:
  • 1/2 szklanki gorącej wody
  • 1 torebka herbaty miętowej (u mnie zielona Lipton piramidki)
W wodzie zaparzamy herbatę i zostawiamy do wystudzenia.


KREM MIĘTOWY:
  • 150 g mocnych landrynek miętowych (ja użyłam z Biedronki)
  • 1/4 szklanki zimnej wody
  • 1 budyń śmietankowy bez cukru
  • 1 i 1/2 szklanki mleka
  • 2 łyżki cukru
  • 200 g margaryny
Landrynki wsypujemy do rondelka i zalewamy wodą. Na średnim ogniu podgrzewamy ciągle mieszając, aż cukierki całkowicie się rozpuszczą. Gdy już będzie całkowicie płynny syrop to zmniejszamy gaz na minimum i przygotowujemy budyń: 1 szklankę mleka wlewamy do garnuszka i zagotowujemy, w pozostałym mleku rozprowadzamy budyń i cukier i wlewamy do gotującej się części. Energicznie mieszamy, aż powstanie gęsty budyń, następnie wlewamy do niego syrop z landrynek i zamieszać, aż wszystko dokładnie się połączy. Budyń przykrywamy folią spożywczą, tak by ona całkowicie do niego przywierała i odstawiamy do całkowitego wystudzenia.
Kiedy budyń jest już zimny, ucieramy margarynę do puszystości, a następnie dodajemy po łyżce budyniu miksując mikserem na najwyższych obrotach, aż powstanie jednolity krem.


DODATKI :
  • herbatniki (około 2 średnich paczek)
Biszkopt w foremce nasączamy herbatą miętową, następnie wykładamy na niego krem miętowy, a na kremie układamy koło siebie herbatniki. Wkładamy ciasto do lodówki i przygotowujemy piankę miętową.


PIANKA MIĘTOWA :
  • 3/4 szklanki gorącej wody
  • 1 torebka herbaty miętowej (u mnie zielona Lipton piramidki)
  • 1 galaretka agrestowa
  • 200 g śmietany kremówki (u mnie 30 %)
W gorącej wodzie zaparzamy herbatę miętową, następnie wyjmujemy torebkę, a płyn podgrzewamy do wrzenia. We wrzącej herbacie rozpuszczamy galaretkę. Odstawiamy. Gdy, galaretka zacznie tężeć, ale wciąć będzie jeszcze w miarę płynna ubijamy śmietanę na sztywno i następnie wlewamy galaretkę. Zmiksować na jednolitą masę. Tak przygotowaną piankę wyłożyć na schłodzone ciasto.


DEKORACJA :
  • 1/2 tabliczki gorzkiej czekolady
Na piankę miętową zetrzeć czekoladę na tartce o dużych oczkach. Ciasto schłodzić.



30 kwietnia 2013

Skrzydełka faszerowane z ananasem

Na święta wymyśliłam sobie skrzydełka z ananasem. Myślałam, że będę oryginalna z takim połączeniem. I zonk bo mąż stwierdził, że smak mu przypomina kawalerskie czasy, ale co się wiąże z tym, że smakowało. Wszyscy stwierdzili, że z kilku wersji nadziewanych skrzydełek przeze mnie zrobionych te były najlepsze. Więc na niejednej imprezie na pewno się pojawią. Polecam słodko-ostry smak, przeciwieństwa jak wiadomo się przyciągają.




  • 10 skrzydełek
Skrzydełka myjemy, a następnie wyjmujemy z nich kostki zostawiając całe lotki.

MARYNATA:
  • 150 ml syropu ananasowego (użyłam tego z puszki od ananasów)
  • 50 ml oleju
  • 100 ml śmietany
  • 1 i 1/2 płaskiej łyżeczki soli
  • 1 czubata łyżeczka słodkiej papryki
  • 1 łyżeczka chili
Wszystkie składniki marynaty mieszamy ze sobą, następnie zalewamy przygotowane skrzydełka i wkładamy do lodówki na 24 godziny.


FARSZ:
  • 300 g mięsa mielonego drobiowego
  • 8 plastrów ananasa z puszki
  • 1/2 dużej cebuli
  • 1 płaska łyżeczka chili
  • 1 płaska łyżeczka pieprzu grubo mielonego
  • 6 gałązek grubego szczypiorku
  • 1 łyżka masła
  • sól 
Ananasy kroimy w cieniutkie paseczki, szczypiorek drobno siekamy. Cebulę kroimy na średnia kostkę i przesmażamy na rumiany kolor na maśle.
Do mięsa mielonego dodajemy przygotowanego ananasa, szczypiorek i cebulkę. Wsypujemy pieprz i chili. Wszystko dokładnie mieszamy, na końcu doprawiamy solą.

Zamarynowane skrzydełka nadziewamy farszem, końce skrzydełek spiąć wykałaczkami.
Blaszkę wykładamy rękawem do pieczenia i wykładamy przygotowane skrzydełka. Przykrywamy folią aluminiową i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 205 stopni na 45 minut, następnie zdejmujemy folię, zwiększamy temperaturę piekarnika na maksimum i pieczemy jeszcze około 15 minut, do zrumienienia skórki.

Skrzydełka świetnie się sprawdzą na imprezie zarówno jako zimna jak i ciepła przekąska. 



Kokosowy Raj

Ciasto wykombinowałam na szybko sama. Smakowało wszystkim. Jest mało słodkie i kremowe, do tego mega wilgotne. Pasuje na każdą okazję i nie wymaga dużo czasu na zrobienie. Niebezpiecznie szybko znika. Przepis na biszkopt oczywiście od Dorotki.



BISZKOPT :
  • 5 jajek
  • 3/4 szklanki cukru
  • 3/4 szklanki mąki pszennej tortowej
  • 1/4 szklanki mąki ziemniaczanej
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Dno blaszki (u mnie 24 x 24 cm) wykładamy papierem do pieczenia, smarujemy margaryną i obsypujemy mąką. Boki mają zostać suche.
Mąkę ziemniaczaną mieszamy z mąką pszenną i razem przesiewamy.
Z jajek oddzielamy żółtka od białek. Białka ze szczyptą soli ubijamy na sztywno mikserem na najwyższych obrotach, następnie dodajemy po trochu cukru i dalej ubijamy mikserem, aż cały cukier się rozpuści. Do tak ubitej piany dodajemy po jednym żółtku i miksujemy na wolnych obrotach miksera. Na samym końcu dodajemy przesiane mąki i na najwolniejszych obrotach miksujemy krótką chwilkę, aby tylko składniki się połączyły.
Do przygotowanej formy wlewamy ciasto i pieczemy przez około 40 minut do tzw. suchego patyczka. Ciasto od razu po upieczeniu opuszczamy na stół wyłożony ściereczką z wysokości około 50 cm, aby powietrze uciekło. Następnie odstawiamy na bok do całkowitego wystudzenia.
Zimny biszkopt przekroić na 2 blaty.


KREM :
  • 1 budyń śmietankowy bez cukru
  • 2 łyżki cukru
  • 1/2 l mleka
  • 1 szklanka wiórek kokosowych
  • 1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią
  • 250 g margaryny
Około 1/2 szklanki mleka zostawiamy, a resztę gotujemy z wiórkami kokosowymi. W zostawionym mleku rozprowadzamy proszek budyniowy z cukrem i następnie wlewamy je do wrzącego mleka z wiórkami. Energicznie mieszamy gotując około 2 minuty. Tak ugotowany budyń nakrywamy folią spożywczą, tak by ściśle przylegała do masy i odstawiamy do całkowitego wystudzenia.
Margarynę utrzeć na puch, następnie dodawać po łyżce zimnego budyniu i dokładnie ucierać mikserem, na koniec dodać cukier waniliowy.


PONCZ :
  • 2/3 szklanki soku jabłkowego
  • 1 kieliszek spirytusu
Sok jabłkowy mieszamy ze spirytusem.



WKŁADKA HERBATNIKOWA:
  •  herbatniki (około 2 średnich paczek)
  • 100 ml mleka
  • 2 łyżki kawy rozpuszczalnej
  • 1 łyżka cukru
Mleko zagotować, dodać kawę i cukier, wymieszać i odstawić do ostudzenia.


DEKORACJA :
  • cukrowa różowa posypka 
  • około 2 łyżeczek wiórek kokosowych
Na dno formy w której piekliśmy biszkopt układamy jeden blat i nasączamy 1/2 ponczu. Następnie wykładamy 1/2 kremu. Na kremie układamy herbatniki delikatnie zamoczone w mleku z kawą. Na herbatniki wykładamy resztę kremu zostawiając łyżkę masy do wysmarowania góry ciasta. Krem przykrywamy drugim blatem i nasączamy pozostałym ponczem. Wierzch smarujemy zostawioną masą i posypujemy wiórkami kokosowymi i posypką.
Wstawić na około 2 godziny do lodówki, aby masa się schłodziła.


8 kwietnia 2013

Udka pomarańczowe

Pewnego dnia przyszedł mi do głowy pomysł, aby zrobić udka kurczaka z dużą nutą pomarańczy. Dlatego postanowiłam, że najlepszy aromat da świeży owoc wraz ze skórką. Był to strzał w dziesiątkę. Słodycz pomarańczy i pikantne chili zgrały się doskonale. Aromat roznosił się po całym domu. Z pewnością jeszcze nieraz mięsko z tego przepisu zagości u nas w domu, bo naprawdę było pyszne. 


MARYNATA :
  • 1 duża pomarańcza

Torcik wiśniowy

Przepis dostałam od koleżanki, która kiedyś je robiła, ale niestety jej ciasto nie wyszło i użyła innego biszkoptu, a mnie jako królikowi doświadczalnemu dała przepis do zrobienia. Długo się wyleżał, ale w końcu przyszedł jego czas. Domyślam się, że ciasto pochodzi z jakiejś książki margaryny Kasi, gdyż w składnikach było zaznaczone, aby właśnie jej używać. Dokonałam minimalnych zmian w kremie i dodając poncz wiśniowy. Przepis na spody jest ciastem ucieranym, więc trzeba pamiętać, aby żółtka dokładnie utrzeć z cukrem, nie może być nierozpuszczony cukier. Innych zastrzeżeń nie miałam, wyrosło na tyle, aby przeciąć je na 3 części. Ciasto wszystkim smakowało, zwłaszcza że nie było bardzo słodkie.



CIASTO :
  • 150 g mąki pszennej
  • 200 g cukru
  • 8 jajek
  • 2 łyżki margaryny KASIA
  • 50 g mąki ziemniaczanej
  • 50 g kakao
  • 8 łyżek wody
Z jajek oddzielamy żółtka od białek.
Margarynę KASIA rozpuścić.
Mąkę pszenną mieszamy z mąką ziemniaczaną i kakao, przesiewamy do miseczki.
Okrągłą tortownicę o średnicy 26 cm wykładamy papierem do pieczenia i tylko dno smarujemy odrobiną margaryny i wysypujemy bułką tartą.
Piekarnik nagrzewamy do temperatury 205 stopni.
Żółtka ucieramy na puszystą masę stopniowo dodając cukier i po łyżce wody. Gdy już masa będzie gładka dodajemy rozpuszczoną i przestudzoną margarynę i miksujemy razem.
Białka z dodatkiem szczypty soli ubijamy na sztywną pianę, następnie dodajemy do masy żółtkowej i delikatnie łyżką drewnianą mieszamy, aby puszysta struktura w miarę możliwości jak najwięcej się zachowała. Na koniec wsypujemy przesiane mąki z kakao i ponownie drewnianą łyżką delikatnie mieszamy, ale dokładnie, aby mąka była dobrze połączona z ciastem.
Do wcześniej przygotowanej tortownicy wlewamy ciasto i pieczemy około 30 minut do tzw. suchego patyczka w temperaturze 205 stopni.
Po upieczeniu zostawić do całkowitego wystudzenia, a następnie przekroić na trzy równe blaty.


PONCZ:
  • kieliszek soku wiśniowego
  • kieliszek wódki
  • 1/2 szklanki wody
Sok, wódkę i wodę razem wymieszać i odstawić na minimum 15 minut.


NADZIENIE :
  • wiśnie z dużego słoika kompotu (około 450 g)
  • 3 płaskie łyżeczki mąki ziemniaczanej
  • 1 szklanka kompotu z wiśni lub soku wiśniowego
  • 750 g śmietany 36 %
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 2 łyżki żelatyny
Wiśnie odsączyć z kompotu (jeśli mają pestki to je usuwamy). Odkładamy kilka wiśni do dekoracji. W 1/3 szklanki kompotu rozprowadzić mąkę ziemniaczaną, resztę zagotować, następnie dolać tę część z mąką. Energicznie mieszając ugotować kisiel, dodać do niego odsączone wiśnie, wymieszać i ostawić do całkowitego wystudzenia.
Żelatynę zalewamy 2 łyżkami zimnej wody i czekamy 5 minut, aż napęcznieje.
Śmietanę ubijamy na sztywno z cukrem pudrem.
Do spęczniałej żelatyny dodajemy odrobinkę gorącej wody i rozpuszczamy na płyn (wody tyle tylko, aby pokryła żelatynę i rozpuściła ją, tak na oko około 1/2 do 1 łyżki stołowej).
Do ubitej śmietany szybko dodajemy rozpuszczoną żelatynę i mieszamy kilka sekund mikserem do połączenia. 1/3 śmietany odkładamy do dekoracji, a do pozostałej dodajemy zimny kisiel i mikserem kilka sekund mieszamy do połączenia się masy.

W tortownicy układamy jeden blat ciasta i nasączamy go 1/3 ponczu. Następnie wykładamy połowę masy śmietanowo-wiśniowej, przykrywamy drugim blatem, ponownie nasączamy ponczem i wykładamy resztę kremu. Przykrywamy ostatnim ciastem i ponczujemy. Wierzch smarujemy cienko odłożoną bitą śmietaną i robimy szprycą rozetki. Ozdabiamy odłożonymi na początku wiśniami.


DODATKI:
  • 100 g czekolady mlecznej
  • posypka różowa Dr. Oetker
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej, następnie wysmarować nią boki ciasta i porobić kleksy na bitej śmietanie. Na koniec posypać do dekoracji posypką cukrową.




26 marca 2013

Jajka faszerowane na ciepło

Jajeczka te mogą być zarówno przystawką jak i śniadaniem. Jest to podobno stary tradycyjny przepis. Ja akurat zaczerpnęłam go z Kuchni+ z programu "Babeczki wielkanocne". Jak na pierwszy raz przygotowanie tej potrawy było pracochłonne, ale myślę że trzeba dojść do wprawy głównie z krojeniem i wyjmowaniem jajek, bo reszta idzie sprawnie. Na śniadanie jedliśmy je na ciepło, dały się smarować na chlebie jak pasta. Te co zostały i ostygły, zjedliśmy bez odgrzewania i powiem Wam, że takie lepiej mi smakowały, ale jak wiadomo każdy ma swój smak i gust. Skorupki kruszą się, ale niestety taka ich natura. Ja po prostu te drobniutko połamane części poodrywałam, co by z farszem się nie połączyły. Jajka godne uwagi, spróbujcie.



SKŁADNIKI :
  • 10 jajek
  • natka pietruszki
  • mała cebula
  • 1 łyżka miękkiego masła 
  • sól, pieprz
  • bułka tarta
  • tłuszcz do smażenia 
 
Jajka ugotować na twardo. Ostudzić i przekroić razem ze skorupą na pół w poprzek lub wzdłuż. Musimy to robić ostrym nożem i szybkim ruchem.


Skorupki troszkę się pokruszą, ale to raczej nieuniknione. Do miseczki wyjmujemy łyżeczką całe jajko uważając, aby zbytnio nie popsuć skorupek i nie nawkładać sobie ich cząstek do miski.


Jajka kroimy na drobniutkie kawałki, cebulkę również kroimy w kosteczkę, na końcu posiekać umytą osuszoną natkę.


Dodajemy masło. Wszytko dokładnie mieszamy, aż masa ładnie się połączy. Na końcu doprawić solą i pieprzem do smaku.
Do każdej skorupki nakładamy farsz z lekką górką, następnie każde jajko obsypujemy bułką tartą.


Na patelni rozgrzewamy około łyżki tłuszczu (może być masło, margaryna, oliwa z oliwek) i układamy jajka farszem do patelni.


Smażymy na złoty kolor około 3 minut. Odsączyć jajka z nadmiaru tłuszczu na ręczniku papierowym. Podawać na ciepło lub na zimno. Nam lepiej smakowały na zimno.