7 czerwca 2013

Naleśniki z białą akacją

Pogoda wciąż nie sprzyja zabawom na świeżym powietrzu. Pola skąpane są w wielkich wodach, bez kaloszy nie da rady iść na spacer. Wszystko żółknie z nadmiaru wilgoci, no ale cóż nic nie poradzimy na to co wyprawia pogoda. Dochodząc do sedna, od dwóch dni chociaż nie pada i udało nam się w końcu wybrać do lasu gdzie rosną drzewa Robini akacjowej nazywanej potocznie białą akacją. Dobrze, że jeszcze zdążyliśmy bo niestety kwiaty już zaczęły przekwitać, ale jeszcze udało nam się ich troszkę nazbierać. Pachną one cudownie, bardzo słodki zapach i takie same w smaku. Ważne jest to, że z akacji zjada się tylko kwiatki, bo reszta jest trująca. Podzielę się z Wami przepisem na naleśniki, które pamiętam z dzieciństwa. Smakują cudownie, czuć w nich wyraźnie zapach kwiatów, dzieciom przypadły do gustu, a uwierzcie mi, że mój niejadek jest strasznie wybredny i mało co zjada. Naleśniki te pochłaniał w ekspresowym tempie mimo, że są grubsze od zwykłych i mają kwiatkowe grudki. Z podanych porcji wychodzi około 10 placuszków. 
Przepis dołączyłam do tegorocznej akcji na Mikserze "Kwiatożercy 2013".


SKŁADNIKI :
  • 2 jajka
  • 100 ml mleka
  • 200 ml wody mineralnej mocno gazowanej
  • 2 łyżki cukru waniliowego (u mnie domowy)
  • 100 g mąki
  • szczypta soli
  • 25 g płatków białej akacji (bez szypułek)
  • olej do smażenia

Akacje należy zrywać z drzew które rosną w miejscach nienarażonych na towarzystwo spalin samochodowych. Zrywamy całe grona, następnie w domu obrywamy płatki.


Płatki akacji opłukać i osuszyć. Mąkę przesiać. 
Do miski wlewamy mleko i wodę gazowaną, wbijamy jajka, wsypujemy cukier, sól i mąkę. Wszystko mieszamy mikserem do momentu, aż składniki dokładnie się połączą i nie będzie grudek.
Następnie wrzucamy płatki akacji i łyżką mieszamy. Odstawiamy na 30 minut, aby ciasto odpoczęło.

Dobrze rozgrzaną patelnię natłuszczamy olejem, następnie wlewamy łyżką wazową trochę ciasta z płatkami , rozlewamy po patelni i smażymy  z każdej strony na złoty kolor. Czynność tą powtarzamy z resztą ciasta, za każdym razem natłuszczając patelnię.


My lubimy takie naleśniki jeść bez dodatków, ale równie dobrze będą smakowały z miodem lub z bitą śmietaną. 


Kwiatożercy 2013

1 komentarz:

  1. Mmm, wyglądają cudnie :) Ależ musiało pachnieć...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, za odwiedziny. Miło mi będzie jak podzielisz się ze mną swoją opinią lub wątpliwościami.