Przepis na Ajwar czekał w kolejce do napisania i wreszcie się doczekał. Jest to bardzo smaczna paprykowa pasta wywodząca się z kuchni serbskiej, bardzo popularna na Bałkanach. Jest idealna do kanapek z wędliną lub serem jak i również jako dodatek do mięs. U mnie w domu już drugi rok gości własnoręcznie robiony, porównania ze sklepowym nie mam bo nie jadłam. Mimo wszystko bardzo polecam bo jest pyszny. Jeśli lubicie takie pasty to zachęcam również do zrobienia Ljutenicy, przysmaku bułgarskiego.
SKŁADNIKI :
- 2 kg papryki żółtej i czerwonej
- 1/2 kg podłużnych polnych pomidorów
- 2 ostre papryczki
- 1 mały bakłażan (około 300 g)
- 1 główka czosnku
- 1 niepełna łyżeczka pieprzu
- 1 łyżeczka cukru
- 1 łyżeczka octu
- 1 łyżeczka soli
- 4 łyżki oliwy z oliwek
Obrane papryki i bakłażana blendujemy przez kilkadziesiąt sekund. Wszystko zależy jaką konsystencję chcemy osiągnąć, bo można zmiksować na papkę lub równie dobrze pokroić nożem na preferowane kawałki.
Pomidory na czubku delikatnie przecinamy na krzyż i wkładamy do dużej miski. Zagotowujemy dużo wody i wrzątkiem zalewamy pomidory w misce. Po 5 minutach odlewamy wrzątek i zalewamy pomidory lodowatą wodą, następnie obieramy ze skórki i kroimy na mniejsze części. Tak przygotowane pomidory miksujemy na krem.
Na głębokiej patelni lub w rondlu rozgrzewamy 2 łyżki oliwy i dodajemy zmiksowane papryki i bakłażana. Dusimy przez 5 minut, po czym dodajemy pomidory i dusimy przez kolejne 15 minut często mieszając, aby nic się nie przypaliło. Następnie dodajemy resztę oliwy, drobno posiekany czosnek, sól, cukier, ocet, pieprz i dusimy jeszcze przez około godzinę, aż sos zrobi się gęsty i płyn odparuje. Pamiętajmy, aby często mieszać. Gotowy sos ewentualnie doprawić wg swojego smaku.
Do wyparzonych, czystych słoiczków nakładamy gorący Ajwar i szybko natychmiast zakręcamy. Odstawiamy na szafkę, stawiając słoiczki na dekielkach czyli do góry dnem.
Kiedy słoiczki już ostygną, wkładamy do dużego garnka z wyłożonym dnem ściereczką i zalewamy wodą do 2/3 wysokości. Stawiamy na gazie i gotujemy do momentu pojawienia się bąbelków. Następnie wyjmujemy i odstawiamy do wystudzenia. Zimne słoiczki przenosimy w chłodne i ciemne miejsce i możemy spokojnie przechowywać nawet rok.
Musze to wypróbować ;)
OdpowiedzUsuńPolecam jest naprawdę pyszny :-)
UsuńUwielbiam! Sama jeszcze nie robilam, pewnie dlatego, ze mam latwy dostep do dobrej gotowej wersji, ale jesli kiedys zdarzy mi sie miec nadmiar czasu, to na pewno zrobie :)
OdpowiedzUsuńJa tak jak pisałam jeszcze nie jadłam kupnego, ale wszystko przede mną. Tylko jak wiadomo co firma to smak na pewno i konsystencja będzie inna. :-) Ale jestem ciekawa czy choć trochę podobny będzie do tego robionego samemu.
Usuń