11 grudnia 2012

Orzechowiec z konfiturą

Święta tuż tuż, a więc mam dla Was przepis na drugą wersję Orzechowca. Przepis znaleziony u Margarytki. Od mojego starego przepisu znacząca różnica jest w kremie i w dodatku konfitury. Oba są równie pyszne i znikają nie wiadomo kiedy z talerza. Jest to odpowiednie ciasto na świąteczny stół. U nas zawsze się kojarzy z Bożym Narodzeniem. Kwaśna konfitura w tym cieście dobrze komponuje się ze słodyczą. Ciasto warte upieczenia.


CIASTO :
  • 3 szklanki mąki pszennej

10 grudnia 2012

Pierogi Świąteczne z kapustą, grzybami i śliwkami wędzonymi

Dziś zachciało mi się pierogów z kapustą i grzybami, a ponieważ zbliżają się dużymi krokami Święta postanowiłam dopasować do nich farsz. A że z Bożym Narodzeniem kojarzą mi się wędzone śliwki, to wpadłam na pomysł by dodać je do farszu. Wyszedł on przepyszny, aromat śliwek było czuć w całym domu. Oczywiście smak będzie zależał od stopnia kwaśności kapusty i doprawienia solą. Nasza kapusta z listopada niestety jeszcze nie zrobiła się mega kwaśna i jak dla mnie brakowało trochę tego kwasu w pierogach. Dużo nie soliłam, więc farsz wyszedł słodkawy, ale dobry. Grzybów dałam dużo, bo ze zbiorów mamy dostatek, a poza tym chciałam by były to pierogi świąteczne, czyli bogate w smaku. Przepis na ciasto o ile się nie mylę wyczytałam kiedyś w Poradniku Domowym. Jak dla mnie jest ono idealne. Zawsze biorę te same proporcję i pierożki wychodzą mięciutkie. Do wyrobienia używam miksera o dużej mocy, tylko trzeba uważać aby za ciężko mu nie było, gdyż łatwo go spalić. Można też to ciasto zagnieść tradycyjnie.


FARSZ :
  • 1/2 kg kapusty kiszonej

Churros

W sobotę mając ochotę na coś słodkiego zainspirowały mnie Churros zrobione przez Buddyego Valastro. Bardzo lubię oglądać programy kulinarne o gotowaniu z nim w roli głównej, jak i jego program Słodki Biznes. Te torty co oni tam tworzą to po prostu cuda. Więc spisałam składniki jakie Buddy używał i wzięłam się za robienie. Jajka do ciasta mieszałam tak jak on to robił czyli ręcznie łyżką i tylko powiem, że była to bardzo ciężka robota, dlatego już następnym razem użyję miksera i na pewno ułatwi i przyśpieszy mi to pracę. Moje Churrosy wyszły różnej grubości i dość krótkie, gdyż w międzyczasie popsuły mi się dwie szpryce, a rękawem mamy nie umiałam się posługiwać. Niestety przez to miałam problemy z wyciskaniem, teraz już muszę upatrzyć sobie nowy sprzęt do wyciskania i dekoracji. Normalnie jakiś zły czas chyba wybrałam na robienie tych ciasteczek. Ważne to, że wyszły pyszne, mogłyby być dłużej pieczone, ale pewnie wtedy mój synuś by nie ruszył już ich. Zgodnie z przepisem Buddyego dodałam brązowy cukier (mam taki w grubych kryształkach) , pominęłam wanilię. Wyszły bardzo słodkie, dlatego już niczym nie sypałam ani nie robiłam polewy czekoladowej. Dla nas były dobre takie suche. W oryginale były posypane mieszanką cukru pudru z cynamonem i pieprzem cayenne i do tego maczane w czekoladzie. Jak ktoś lubi bardzo słodko to na pewno by mu to przypadło do gustu. 


SKŁADNIKI :
  • 1 szklanka wody

9 grudnia 2012

Biszkopt z lekką pianką

Dziś na koniec bardzo mroźnego dnia polecam Wam to delikatne ciasto. Jest to jedna z wersji ptasiego mleczka. Wyszperałam je w internecie na tej stronie : przepisy ze zdjęciami. I cóż ciasto wyszło dobre, nie za słodkie, troszkę kwaskowe. Smakowało znajomym i dzieciom. Moje zdziwienie było jednak duże, gdyż moja wersja w ogóle nie przypomina tej z oryginalnej strony. Nie wiem co zrobiłam nie tak, bo robiłam  krok po kroku wszystko dokładnie tak samo z tą pianką. Moja wyszła ogromna a tam malutka. W tygodniu zadałam pytanie właścicielowi tamtego posta na jaką blaszkę są podane te proporcje. Odpowiedzi nie dostałam, więc upiekłam w mojej standardowej blaszce. I raczej dobrze wybrałam bo biszkopt wyszedł w sam raz do przekrojenia na pół. W większej formie by był za niski. Więc nie wiem w czym tkwi błąd z tym mleczkiem, że go tak dużo. Aha takie spostrzeżenia co do mleka skondensowanego. Ubijałam je po raz pierwszy, robiłam to bardzo długo i mimo to nie ubiło się na tyle sztywno, aby odwrócić miskę i by nie wyleciało. Gdyby też tak Wam się działo to nie ma co się przejmować. Ciasto makowe w oryginale pisało , żeby piec nie więcej niż 20 minut, ja piekłam dłużej po jak dla mnie było jeszcze surowe. Tyle na jego temat, jeśli ktoś się skusi to dajcie znak jak Wam wyszło.





BISZKOPT :
  • 4 jajka
  • 1 szklanka mąki
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżka octu

Z jajek oddzielamy żółtka od białek. Białka ze szczyptą soli ubijamy na sztywną pianę, następnie dodajemy stopniowo cukier i dalej ubijamy, aż cały się rozpuści. W średniej miseczce delikatnie mieszamy żółtka z octem i proszkiem do pieczenia (będzie się pieniło). Tak przygotowane żółtka dodajemy do sztywnych białek i delikatnie mieszamy, aby nie stracić puszystości. Do tak przygotowanej masy dodajemy przesianą mąkę i ponownie bardzo delikatnie, ale dokładnie mieszany. Blaszkę ( u mnie 32x20) wyłożyć papierem do pieczenia, spód wysmarować margaryną i wysypać bułką tartą. Boki zostawić suche. Ciasto przełożyć do formy i piec do tzw. suchego patyczka (około 30-40 minut)  w temperaturze 180 stopni. Z biszkoptu po ostudzeniu delikatnie zdjąć papier z boków i przekroić na 2 blaty.


CIASTO MAKOWE :
  •  5 białek
  •  3/4 szklanki cukru 
  •  1/2 szklanki maku
  •  1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  •  1 łyżka mąki
Białka ze szczyptą soli ubijamy na sztywną pianę, następnie dodajemy stopniowo cukier i dalej ubijamy, aż cały się rozpuści. Mak, mąkę i proszek do pieczenia razem wymieszać i dodać do piany z białek. Delikatnie ale dokładnie połączyć wszystkie składniki. Blaszkę ( u mnie 32x20) wyłożyć papierem do pieczenia, spód wysmarować margaryną i wysypać bułką tartą. Boki zostawić suche. Ciasto przełożyć do formy i piec około 35 minut  w temperaturze 180 stopni.


PIANKA :
  • 1 puszka mleka niesłodzonego skondensowanego (schłodzonego)
  • 2 galaretki w różnych kolorach (u mnie agrestowa i owoce leśne)
  • 2 łyżki cukru pudru
Galaretki każdą osobno rozpuszczamy w 1 szklance wody i zostawiamy, aż zaczną tężeć. 
Zimne mleko dzielimy na 2 równe części.  Następnie każdą oddzielnie ubijamy mikserem (mi nie ubiło się na sztywno) i dodajemy do każdej po tężejącej galaretce i po łyżce cukru pudru. Miksujemy.


PONCZ :
  • 1/2 szklanki ajerkoniaku
  • 1/2 szklanki wody
Do ajerkoniaku dodajemy wodę i mieszamy razem.

 
DODATKI :
  • garść wiórków kokosowych
  • 1 łyżka margaryny
Wiórki podsmażamy na rozgrzanej margarynie do momentu, aż zaczną się robić brązowe.



W blaszce w której piekliśmy ciasta układamy jedną część biszkoptu, polewamy go połową ponczu, następnie wykładamy jedną piankę, przykrywamy ciastem makowym, wykładamy drugą piankę i przykrywamy drugą częścią biszkoptu, polewamy resztą ponczu i od razu posypujemy całe ciasto po wierzchu uprażonymi wiórkami kokosowymi.
Wstawić ciasto do lodówki, by dobrze stężało. Przechowujemy również w lodówce, gdyż w cieple pianka będzie się topiła.

 

7 grudnia 2012

Pijany Kokos

Pewnie się dziwicie, że tyle ciast daję w tak krótkim czasie. Oczywiście ja ich wszystkich teraz nie piekę. Były one przygotowywane w ciągu tego roku. Robiłam zdjęcia, gdyż miałam sobie robić taki notatnik w wersji komputerowej ze sprawdzonymi przepisami i zdjęciami. Niestety notatnik stanął kiedyś w miejscu, gdyż moje niemowlę nie pozwalało mi siedzieć przy komputerze. Nic straconego teraz na równi z blogiem pewnie będę też tam przenosiła przepisy, bo fajnie mieć wszystko w jednym miejscu. Gdy robiłam te wszystkie fotki to jeszcze nawet nie myślałam, że mogłabym założyć bloga. Z czasem wyszło jednak tak, że poczułam impuls, aby tym co sprawdzone dzielić się z innymi. I to był chyba dobry pomysł.
Wracając do pijanego kokosa. Znalazłam go trzy tygodnie temu na stronie margaryny Kasi. I powiem tak, aż tak bardzo mnie nie zachwycił. Robiłam tak jak było w oryginale i stwierdziliśmy, że wódki było tam za dużo, dlatego w przepisie moim jest zmieniona proporcja po połowie z wodą. No chyba, że ktoś lubi piekący smak alkoholu. Myślę, że dobre by też było z jakimś słabym likierem (wtedy bez rozcieńczania). Moje spostrzeżenia co do ciasta były takie, że na początku były miękkie placki, później się zrobiły twardsze, a najlepsze ciasto było po 4 dniach. Jak ktoś lubi alkoholowe wypieki to polecam spróbować.



MASA KOKOSOWA:
  • 1 szklanka kaszy manny
  • 1 szklanka wiórków kokosowych
  • 1 szklanka cukru 
  • 1/2 szklanka czystej wódki
  • 1/2 szklanki wody 
  • 1 kostka masła roślinnego
Do miski wsypać kaszę mannę, wiórki kokosowe, cukier, wlać wódkę, wodę i dobrze wszystko wymieszać. Miskę szczelnie przykryć i wstawić na 1 dobę do lodówki.
Na następny dzień masło utrzeć na puszystą masę i dodawać do niego po łyżce masy kokosowej wciąż ucierając.


CIASTO :
  • 1 kostka margaryny
  • 2 i 1/2 szklanki mąki
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
  • 4 żółtka
  • 300g ciemnego dżemu
  • wiórki kokosowe (do dekoracji)
Mąkę i proszek do pieczenia wymieszać i przesiać do miski. Dodać cukier, żółtka i margarynę. Zagnieść gładkie ciasto, uformować w kulę, owinąć folią spożywczą i włożyć do zamrażalnika na około 30 minut.
Schłodzone ciasto dzielimy na dwie równe części. Blaszkę ( u mnie 32x20) wyłożyć papierem do pieczenia. Pierwszą część ciasta rozwałkować na wielkość foremki i wyłożyć dno. Po wierzchu smarujemy połową dżemu. Piekarnik nagrzać do temperatury 180 stopni i piec ciasto około 20-25 minut. To samo powtórzyć z drugą częścią ciasta i pozostałym dżemem. Jeśli ma się dwie takie same blaszki to można upiec obie razem.
Jeden placek jak jeszcze jest gorący posypujemy wiórkami kokosowymi, aby się troszkę przylepiły do dżemu.

W blaszce w której piekliśmy ciasta układamy placek bez wiórek kokosowych, wykładamy na niego utartą masę kokosową i przykrywamy plackiem z wiórkami.


Wstawić do lodówki na minimum 1 dobę, aby ciasto ładnie się połączyło. Przechowywać również w chłodnym miejscu.


 

Sałatka Kebab-Gyros

Kolej na sałatkę, która również jest u nas od lat i pojawia się dość często. Powiem tak: bardzo lubię jeść różne sałatki, mogłabym je robić codziennie, ta jest też jedną z naszych ulubionych. Znika zawsze bardzo szybko, jadłam jeszcze w dwóch wersjach tą sałatkę i każda mi smakowała. Choć jedna z nich odbiegała od tej wersji, gdyż kapusta była wsadzona gdzieś w środku i po wyjęciu na talerz była rozmoczona, a my lubimy jak chrupie. Przeważnie daję do niej jak najbardziej zielone liście kapusty pekińskiej, ale akurat mężowi nie udało się takiej dostać. Jeśli mamy dość dużą kapustę, to kroimy jej tyle aby pokryła cały wierzch minimum 2 centymetrową pierzynką. Przyprawy nie żałuję, bo o to chodzi, aby było ją czuć. Oczywiste chyba jest, że sałatkę z miski wyjmujemy łyżką od dołu, biorąc wszystkie składniki, jak to bywa przy warstwowych daniach.




SKŁADNIKI :
  • 1/2 kg piersi z kurczaka
  • przyprawa kebab-gyros
  • 2 łyżki oleju
  • 1/2 szklanki majonezu
  • 1/2 szklanki ketchupu
  • 2 średnie cebule
  • 4 ogórki kiszone
  • 2 czerwone papryki
  • mała kapusta pekińska
  • puszka kukurydzy konserwowej
Pierś z kurczaka pokroić w dużą kostkę, polać olejem i obficie posypać przyprawą, gdyż sałatka już nie będzie doprawiana, smak ma być od mięsa ( ja posypuję ponad połową torebki). Wymieszać, aby marynata połączyła się z mięsem i odstawić na 2 godziny, żeby mięso nabrało aromatu.
Po tym czasie usmażyć mięso (już bez dodatku tłuszczu) i wyłożyć na ręcznik kuchenny, by zbędny tłuszcz odpłynął.


Przygotować sos. W tym celu zmieszać majonez z ketchupem.

Cebulę, ogórki i paprykę, każde do osobnej miseczki pokroić w kostkę .

Kukurydzę odsączyć z zalewy.

Kapustę pekińską pokroić w cienkie paski lub średnią kostkę (paski są mniej pracochłonne).

W dużej miseczce (mogą być też 2 mniejsze) układamy po kolei: 

  1.  mięso
  2. cebula
  3. ogórki kiszone
  4. 1/2 sosu (rozsmarować)
  5. kukurydza
  6. papryka czerwona
  7. reszta sosu
  8. kapusta pekińska



                                           

6 grudnia 2012

Śmietanowiec z galaretkami

Przepis na to ciacho pochodzi z mojego pierwszego zeszytu, kiedy jeszcze nie miałam internetu, a nawet komputera. Tak wtedy to były ciężkie czasy trzeba było korzystać z nowości w gazetach, które nie zawsze były prawidłowo podane i z tego co dobrego znajoma upiecze. Nie to co teraz w dobie blogów kulinarnych, włączam komputer i wyszukuję mnóstwo pysznych ciast. Wybór smaków, kolorów jest ogromny. Śmietanowiec powtarzał się z u nas często, jest to ciasto lekkie, w sam raz słodkie i dzięki galaretkom wielosmakowe. Bardzo ładnie prezentuje się na talerzu. Nie ma osoby, która  by nie spróbowała. Smakuje wszystkim. Zdjęcie i ciasto zrobione w wakacje, ale pisząc ten post, aż nabrałam ochoty, by upiec je po raz kolejny. Sami popatrzcie i może się skusicie.




BISZKOPT :
  • 6 jajek
  • 12 łyżek cukru
  • 6 łyżek mąki tortowej
  • 6 łyżek mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
Z jajek oddzielić żółtka od białek. Białka z dodatkiem szczypty soli ubić na sztywną pianę, następnie dodawać po łyżce cukru i po jednym żółtku dalej ubijając, do całkowitego rozpuszczenia się cukru. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, przesiać do masy jajecznej i delikatnie, ale dokładnie wymieszać.
Blaszkę ( u mnie 32x20) wyłożyć papierem do pieczenia, spód wysmarować margaryną i wysypać bułką tartą. Boki zostawić suche. Ciasto przełożyć do formy i piec do tzw. suchego patyczka (około 35-40 minut)  w temperaturze 180 stopni. Z biszkoptu po ostudzeniu delikatnie zdjąć papier z boków i przekroić na 2 blaty.


MASA GALARETKOWA :
  • 4 galaretki o różnych kolorach
  • 4 jajka
  • 1 szklanka cukru
  • 6 łyżeczek żelatyny
  • 1 szklanka mleka
  • 1 kostka masła roślinnego lub margaryny
Każdą galaretkę rozpuścić w 1 i 1/2 szklanki gorącej wody. Odstawić do całkowitego stężenia. Gdy galaretki są sztywne, pokroić je w kostkę.
Żelatynę rozpuścić w gorącym mleku i przestudzić. Masło także rozpuścić i ostudzić. 
Jajka utrzeć na parze z cukrem (tzn. w dużym garnku zagotować wodę, następnie zmniejszyć gaz na minimum i na garnku postawić miskę tak by nie dotykała wody).  
W momencie, gdy żelatyna jest jeszcze ciepła, ale nie gorąca, przelać ją do ubitych jajek, dokładnie wymieszać. Dodać rozpuszczone masło i ponownie wszystko razem wymieszać.
Szklankę masy zostawić a do pozostałej wrzucić galaretki, wymieszać.
Na jedną część biszkopta wyłożyć masę z galaretkami , przykryć drugim biszkoptem i polać wierzch masą zostawioną w szklance *.

 * Należy uważać, aby masa za szybko nie stężała bo będzie ciężko ją rozprowadzić. Dlatego po dodaniu żelatyny trzeba wszystko sprawnie i szybko zrobić.



 

Sałatka warzywna

Moja 13 miesięczna córeczka bardzo lubi sałatki warzywne, więc postanowiłam wykorzystać warzywa, które zostały mi po ugotowaniu bulionu do risotto. Warzywa były dosyć twardawe, gdyż jak będą rozgotowane to może nam zrobić się paćka. Zawsze do sałatek dodawaliśmy groszek konserwowy, ale że go akurat w domu nie miałam to użyłam mrożonego. I okryłam wtedy nowy wymiar zwykłej sałatki z warzyw. Groszek był mięciutki i piękny zielony kolor prezentował się doskonale w sałatce. I myślę, że pozostanę teraz już przy tej wersji groszku, gdyż konserwowy zawsze jest, albo za twardy, albo za miękki, rzadko kiedy nas satysfakcjonuje. Sałatki wyszła duża miseczka, a zniknęła szybciutko. Prosta, a zarazem pyszna.




SKŁADNIKI :
  • minimum 3 marchewki z rosołu (nie rozgotowane)
  • pietruszka z rosołu (nie rozgotowane)
  • seler z rosołu (nie rozgotowane)
  • mała cebula
  • duże jabłko
  • 3 średnie ogórki kiszone
  • 5 jajek
  • 1 szklanka mrożonego groszku zielonego
  • laska cienkiej kiełbasy
  • około 3 łyżek majonezu
  • 2-3 łyżeczki musztardy
  • sól, pieprz

Jajka ugotować na twardo, ostudzić i obrać ze skorupek. 
W małym garnuszku zagotować wodę i wrzucić do niej zamrożony zielony groszek. Na małym ogniu gotować około 5 minut, aż będzie miękki. Odcedzić i przepłukać zimną wodą.
Marchewki, pietruszkę, seler, cebulę, jabłko, ogórki kiszone, kiełbasę, jajka pokroić w średnią kosteczkę.
Dodać groszek, majonez i musztardę. Posolić i popieprzyć do smaku. Wszystko delikatnie, ale dobrze wymieszać. Sałatka od razu gotowa jest do jedzenia.






5 grudnia 2012

Orzechowiec

Przepis na ten Orzechowiec, był jednym z pierwszych w moim zeszycie. Nie pamiętam nawet ile miałam lat jak go pierwszy raz upiekłam. W każdym razie kojarzy on mi się ze Świętami Bożego Narodzenia, gdyż zawsze go wtedy jedliśmy. Orzechy łuskała cała rodzina, a ciasto znikało później w tempie ekspresowym. Jest to również ulubione ciasto mojego męża, dlatego po raz kolejny zagościło w naszym domu. I gdy w weekend postawiłam na talerz znajomym Orzechowca i ciasto z kremem, byłam strasznie zdziwiona, bo on zniknął nim się obejrzałam, a to drugie zostało. Jest to jak dla mnie bardzo słodkie ciasto. Sentyment do niego jednak pozostał, choć u mnie ze zbiegiem lat smaki się zmieniły i nie lubię już tak słodkich wypieków, ale rodzinie smakuje , więc dla nich będę go co jakiś czas piekła.
 

CIASTO :
  • 500 g mąki

Tarta ze szpinakiem i boczkiem

Ostatnio bardzo polubiliśmy tarty. Więc postanowiłam wybrać się z wizytą do IKEA i kupić sobie blaszkę z wyjmowanym dnem, aby już się nie martwić, że przy przenoszeniu na talerz może się złamać. Dno blaszki ma średnicę 26 cm. Oczywiście musiałam od razu na drugi dzień wypróbować czy foremka spełni moje oczekiwania. I tak pomyślałam o tarcie ze szpinakiem, gdyż jak wiadomo ma on dużo żelaza, a po ostatnich wizytach w przychodni usłyszeliśmy, że dzieciakom by go trochę się przydało. Oczywiste jest, że mój synek niejadek to nawet nie spróbował, ale roczna córcia, która jak odkurzacz pożera wszystko za wyjątkiem czekolady brała kęs za kęsem. Tarta wyszła smaczna, a aby nie była za mdła dodałam boczek, który dodał charakteru. Aha i bym zapomniała wspomnieć, że blaszka sprawdziła się świetnie.





CIASTO :
  • 250 g mąki pszennej
  • 125 g masła lub margaryny
  • 1 żółtko
  • 5 g soli
  • 50 ml wody
Na stolnicę wysypać mąkę i dodać zimne masło. Posiekać nożem, aż oba składniki się w miarę wymieszają. Następnie zrobić kopczyk, a w nim wgłębienie do którego dodać żółtko, sól i wodę. Zagnieść gładkie ciasto, owinąć folią spożywczą i włożyć do lodówki na 1 godzinę.

Po tym czasie stolnicę wysypać mąką i ciasto rozwałkować na grubość około 3 mm. Formę do tarty wysmarować masłem i wysypać bułką tartą. Wyłożyć ciasto i dokładnie obkleić nim blaszkę, nadmiar ciasta obkroić. Na ciasto wyłożyć folię aluminiową lub papier do pieczenia i wysypać czymś co będzie obciążeniem (u mnie groch z kukurydzą). Piec w temperaturze 180 stopni przez 20 minut, następnie usunąć folię z obciążnikami i dopiec jeszcze 10 minut.
Na tak przygotowane ciasto wyłożyć farsz .


FARSZ :
  • 1 średnia cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • 500 g szpinaku mrożonego
  • 3 łyżki masła lub margaryny
  • 1 jajko + białko od ciasta
  • 2 łyżki śmietany
  • 150 -200 boczku wędzonego
  • sól, pieprz
Szpinak rozmrozić i na suchej rozgrzanej patelni odparować z nadmiaru wody. Odstawić na bok.
Cebulę pokroić w kostkę i delikatnie zeszklić na roztopionym maśle, następnie dodać pokrojony drobno czosnek i chwilę podsmażyć, uważając aby się nie przypalił. Dorzucamy wcześniej odparowany szpinak i na małym ogniu podgrzewamy około 5 minut. Doprawiamy solą i pieprzem według uznania, ale dość ostro, gdyż jeszcze przyjdzie masa śmietanowo-jajeczna.
Tak przygotowany szpinak wyłożyć do formy na ciasto.
Jajka rozbełtać i dodać śmietanę. Dobrze wymieszać, aby się ze sobą oba produkty połączyły. Wylać na szpinak i chwilę poczekać, aż większość w niego wsiąknie.
Boczek pokroić na cienkie plastry i układać na masie śmietanowo-jajecznej.
Piec w temperaturze 180 stopni około 25-30 minut, aż boczek się zarumieni a masa zetnie.








4 grudnia 2012

Kruche ciasteczka do piwa

Robiąc dziś tartę zrobiłam więcej ciasta, aby mój mały pomocnik mógł się pobawić. I to bez przymusu. Jak tylko zobaczył, że rozłożyłam stolnicę zaczął krzyczeć : "mama Tomek będzie gotował, załóż mi fartucha, ja będę wałkował". Ma swój a właściwie mój z dzieciństwa mały wałek, więc niech się uczy, zawsze go taka zabawa pozytywnie rozwinie.I tak w końcu z nadmiaru ciasta kruchego postanowiłam zrobić słone ciasteczka z ziołami, które zarówno nadają się do piwa jak i dla dzieci. Co najważniejsze smakowały dzieciakom. Ja akurat dodałam zioła z młynka do sałatek Prymata, ale równie dobrze można dodać paprykę słodką, ostrą, czosnek czy inną ulubioną przyprawę. Gusta są różne, więc dodatki zostawiam waszej fantazji.





CIASTO :
  • 125 g mąki pszennej
  • 65 g masła lub margaryny
  • 1 małe żółtko
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 25 ml wody
  • przyprawy wg uznania do smaki np. mieszanka ziół. papryka ostra , papryka słodka
  • foremki do wykrawania
  • mąka do podsypania stolnicy

Na stolnicy mąkę posiekać z zimnym masłem. Zrobić kopczyk, a na środku wgłębienie do którego wlać zimną wodę, dodać żółtko, sól i przyprawy. Zagnieść szybko gładkie ciasto. Następnie owinąć je folią spożywczą i włożyć do lodówki na 1 godzinę.

Stolnicę podsypać mąką i rozwałkować na niej ciasto na grubość około 3 mm. Foremkami wycinać ciasteczka i układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Piec około 15 - 20 minut w temperaturze 180 stopni na rumiany kolor. 
Przechowywać w pudełku.


Risotto z grzybami, groszkiem i kuleczkami mięsnymi

O Risotto często słyszałam w programach kulinarnych, ale nigdy nie przyszło mi do głowy by to zrobić. Szczerze myślałam, że to smakuje jak zwykły ryż. Ostatnio brat się zapytał kiedy zrobię mu risotto i zaproszę go na obiad. Długo się nie zastanawiałam i jak byliśmy z mężem na zakupach kupiliśmy specjalny ryż Arborio. W niedzielę postanowiłam zrobić to danie na próbę, bo wstyd by było się skompromitować przy większej publice. I akurat w ubiegłym tygodniu na Kuchni + w programie "Adam gotuje" trafiłam na risotto, popatrzyłam jak to się robi i mniej więcej jak powinno wyglądać. Dla porównania jeszcze w sobotę na TLC Buddy Valastro też przygotowywał risotto. Pomyślałam, że to jakiś znak, skoro zamierzam to ugotować i same podsuwają mi się przepisy.
I tak do mojego pierwszego risotto wybrałam grzybki (akurat miałam mrożone) i groszek zielony. Mogłam zrobić na samym bulionie, ale ponieważ lubimy ciut ostrzejsze smaki dodałam wina. Mięsko wieprzowe miało być tylko wrzucone po postu do potrawy, ale tak w ostatnim momencie przyszło mi do głowy, aby zrobić takie kotleciki kuleczki. Ponieważ nigdy nie jadłam ani na żywo nie widziałam risotta nie wiem dokładnie jakie powinno być, ale czytają w internecie i oglądając w telewizji wyobraziłam sobie je.
Moje danie wyszło soczyste i miało kremową konsystencję. Czuć było wyraźnie wino. Stwierdziliśmy z mężem , że jeszcze nie jedliśmy tak dobrego ryżu, smakiem w ogóle nie przypomina zwykłego. Jeśli jeszcze ktoś nie próbował to polecam. Całkowite przygotowanie dania zajęło mi jakieś 45 minut.


SKŁADNIKI :
  • 250 g ryżu do risotto (u mnie ARBORIO firmy Podravka)
  • około 200 g grzybów świeżych lub mrożonych
  • 1 szklanka groszku zielonego mrożonego
  • 2 średnie cebule
  • 150 g mięsa mielonego
  • około 1200 ml bulionu np. warzywnego
  • 1 szklanka białego wina
  • 7 łyżek masła lub margaryny
  • sól, pieprz

Na patelni roztopić 3 łyżki masła, wrzucić grzyby i smażyć około 15 minut, aż będą miękkie. Ja smażę chwilę na dużym ogniu ciągle mieszając, a następnie zmniejszam ogień i przykrywam pokrywką, aby się dusiły. Doprawić solą i pieprzem do smaku. Wyłożyć na miseczkę i odstawić na bok.

Mięso mielone doprawić solą i pieprzem. Uformować maleńkie kuleczki. W garnku zagotować wodę i wrzucić do niej kotleciki, sparzyć na małym ogniu, aż wypłyną na wierzch. Odcedzić i odstawić na bok.




Na dużej patelni roztopić 4 łyżki masła i wrzucić pokrojoną w grubą kostkę cebulę. Smażyć ciągle mieszając, gdy cebula zacznie się rumienić wrzucić surowy ryż i mieszając smażyć na średnim ogniu około 3 minut, uważając aby cebula i ryż się nie przypaliły. Następnie zalać to winem i na średnim palniku często mieszając podgrzewać, do momentu gdy ryż wchłonie płyn. Teraz będzie etap się powtarzał tzn. gdy wino jest prawie całkiem wchłonięte wlewamy wazówkę bulionu, często ale delikatnie mieszamy do ponownego wchłonięcia płynu, i znów wazówkę bulionu wlewamy i mieszamy i tak czynność powtarzamy, aż ryż będzie al dente. 

Do tak przygotowanego ryżu  wrzucamy usmażone wcześniej grzyby, zielony groszek i pulpeciki. Wciąż podlewając łyżką bulion, tak by ryż nie stał się suchy podgrzewać oczywiście mieszając do uzyskania miękkiego ryżu. Doprawić solą i pieprzem według uznania. Risotto powinno mieć kremową konsystencję i być wilgotne, więc bulionu nie żałowałam.





2 grudnia 2012

Pizza wiejska na cienkim spodzie

Pizze jedliśmy rzadko, gdyż nigdy żadne ciasto robione w domu nam nie smakowało. Zawsze było za grube, a za pizzami z pizzerii jakoś nie przepadamy. Są osoby, które zajadają się nią na cieście drożdżowym grubości centymetra lub więcej ale to nie nasze smaki. I tak już pewnie niedługo będzie rok jak trafiłam na ciasto na blogu Moje Wypieki. Wszyscy się w nim zakochali, każdy się zajada i chce przepis. A u nas w piekarniku gości przynajmniej ze 2 razy na miesiąc. Już innego przepisu nie szukam, bo jak dla nas jest idealna, dodałam tylko od siebie pół łyżeczki cukru aby drożdże miały lepszą pożywkę i zawsze robię na drożdżach świeżych, jakoś do suchych się nie przekonałam. Co najważniejsze jest, że za małe pieniądze mamy 3 pizze, którymi najada się cała rodzina i jeszcze zostaje na następny dzień. Zawsze piekłam takie krążki jakie udało mi się uformować i przeważnie nie przypominały okręgu. Ostatnio zainwestowałam w blaszki do pizzy i wczoraj przyszedł czas je wypróbował i efekt był powalający, wyglądały jak z pizzerii a nie domowe, jedyny problem był w serze, gdyż słabo się topił . Mimo to było pyszne. My zawsze jemy z sosem czosnkowym domowej roboty. Niebo w gębie.



ROZCZYN:
  • 25 g świeżych drożdży
  • pół łyżeczki cukru
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 1/2 szklanki ciepłej wody
W wysokim garnuszku (ja biorę wiadereczko litrowe po serku) rozetrzeć drożdże z cukrem do całkowitego rozpuszczenia. Następnie dodać ciepłą ale nie gorącą wodę i mąkę. Wszystko dokładnie wymieszać, aż rozczyn zrobi się gładki. Pozostawić w ciepłym miejscu na jakieś 10-15 minut, aż będzie bardzo puchaty i swoją objętość zwiększy minimum 3 razy.


CIASTO:
  • 1 szklanka ciepłej wody
  • 2 i 1/2 szklanki mąki pszennej
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • 1 i 1/2 łyżeczki soli
Mąkę przesiać na stolnicę lub do dużej miski (ja wolę miskę), zrobić na środku kopczyk a w nim wgłębienie. Wyłożyć w to wgłębienie rozczyn, oliwę, ciepłą ale nie gorącą wodę i sól. Ciasto dobrze wyrobić, mi to zajmuje około 5 minut. Musi być gładkie, bez grudek. Będzie ono dość lepiące i trochę rzadkie. Uformować na ile się da kulę i obsypać mąką. Włożyć do dużej miski, miskę przykryć ściereczką i pozostawić w ciepłym miejscu do podwojenia objętości na około 1,5 - 2 godziny.

Gdy ciasto wyrośnie uderzyć je energicznym ruchem pięścią, aby pozbyć się powietrza. Wyłożyć na stolnicę, obtoczyć w mące i podzielić na 3 równe części. Każdą część z osobna rozwałkowując formować okrągłe spody do pizzy (około 30 cm) , zostawiając grubsze boki. 


DODATKI : 
  • sos pomidorowy
  • laska kiełbasy cienkiej
  • 3 małe pomidorki
  • 3 ogórki kiszone
  • 1 papryka czerwona
  • 500 g pieczarek
  • około 300 g żółtego sera
  • oregano lub mieszanka ziół (ja użyłam ziół dalmatyńskich)

Spody od pizzy wyłożyć na blaszki z papierem do pieczenia (papieru nie natłuszczać, jedynie posypać trochę mąką). Każdy spód smarować sosem pomidorowym, następnie kolejno układać pokrojone w cienkie plasterki : kiełbasę, pomidory, ogórki i paprykę. Na samym końcu posypać pieczarkami (można surowe, ja ostatnio wcześniej wsadzam je do piecyka na papierze i podpiekam jakieś 10 minut w maksymalnej temperaturze). Pieczarki posypać ziołami wg uznania i na koniec obficie posypać startym na dużych oczkach żółtym serem. Piec około 10-15 minut na rumiany kolor w piekarniku nagrzanym do najwyższej temperatury. 



Podawać z ulubionymi sosami.



Ciasto Kawowe

Będąc dzieckiem zawsze smakował mi u znajomych murzynek. Był taki puchaty i wilgotny, ale nigdy nie miałam na niego przepisu. Przeszukałam internet znalazłam coś podobnego, ale po upieczeniu była totalna klęska i wcale nie przypominało tego ze zdjęcia. Postanowiłam iść do źródła ciasta z dzieciństwa. I po tylu latach rozczarowanie lekkie, bo od znajomej się dowiedziałam że to wcale nie był murzynek, a ja jako dziecko tak sobie o nim myślałam. Okazało się to ciasto z kremem kawowym. Przepis spisałam i postanowiłam je natychmiast upiec w całej okazałości. Dodałam od siebie poncz, bo jak to wiadomo musi być u nas ciasto bardzo mokre. Ciasto wyszło dobre, ale jak dla mnie za słodkie i następnym razem je zmodyfikuję do moich smaków. I niestety już nie przypominało mojego murzynka z dzieciństwa, ale może dlatego, że piekłam na dużej blaszce. W mniejszej i bez kremu pewnie wyszło by bardzo wysokie i pulchne. W cieście jest dużo proszku do pieczenia, ale w ogóle go nie czuć . Ciasto dla osób które lubią bardzo słodkie i kremowe wypieki będzie pyszne.


 
CIASTO : 
  • 7 jajek
  • 1 i 1/2 szklanki cukru
  • 1 i 1/2 szklanki mąki
  • 1 masło roślinne
  • 3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 łyżeczki kakao
Masło ucieramy na puszystą masę, a następnie dalej ucierając dodawać po 1 jajku i po 1 łyżce cukru. Ucierać na najwyższych obrotach miksera, aż masa zrobi się gładka, puszysta i cukier się rozpuści. 
Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i kakao. Przesiać. Następnie dodawać po łyżce do masy maślano-jajecznej dalej ucierając na najwyższych obrotach miksera. 
Formę ( u mnie 32x20) wykładamy papierem do pieczenia,  smarujemy masłem i wysypujemy kaszą manną lub bułką tartą. Ciasto przekładamy do formy i pieczemy w temperaturze 180 stopni do tzw. suchego patyczka (w moim gazowym piecyku piekło się około 70 minut).
Upieczone ciasto studzimy, a następnie kroimy na 3 blaty.


KREM :
  • 1 szklanka cukru
  • 1 szklanka mleka
  • 2 jajka
  • 1 i 1/2 kostki masła roślinnego
  • 4 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
  • 3 łyżki gorącej wody 
Jajka ubijamy na gładką i puszystą masę. Mleko zagotowujemy z cukrem w wysokim garnku, następnie dodajemy całą masę jajeczną i miksujemy na najwyższych obrotach około 5 minut, wciąż gotując na średnim gazie (tzn. ustawić taki gaz aby masa nie kipiała). Gotową masę ostudzić.

Kawę rozpuszczamy w wodzie i zostawiamy do wystudzenia.

Masło ucieramy do puszystości, a następnie dodajemy po 1 łyżce zimnej masy jajecznej, wciąż miksując na najwyższych obrotach miksera. Gdy krem jest gładki wlewamy strużką zimną kawę.


PONCZ:
  • 1/2 szklanki likieru czekoladowego lub kawowego
  • 1/2 szklanki wody
 Do likieru dodajemy wodę i mieszamy.


DEKORACJA :
  • kawa cappuccino do dekoracji   


W formie w której piekliśmy ciasto układamy blat ciasta, nasączamy  1/3 szklanki ponczu, wykładamy 1/2 kremu, przykrywamy drugim blatem, polewamy kolejną 1/3 szklanki ponczu, wykładamy pozostałą 1/2 kremu i przykrywamy ostatnim blatem. Polewamy resztą ponczu i posypujemy (przesiewając przez sitko) kawą cappuccino.
Schładzamy w lodówce.


 

30 listopada 2012

Biedronka

Pora na przepis na ciasto które się niesamowicie prezentuję. Prawie rok temu, bo na 6 grudnia mąż kupił w sklepie kawałek ciasta, które nazywało się Biedronka. Bardzo mi się podobały te ciemne kropki na czerwony tle. Niestety jak smakowało nie powiem bo nie wiem. Wtedy jako mama karmiąca 2 miesięczne dziecko nie mogłam jeść nic co zawierało nabiał, białko. No cóż, ale ciekawość mnie zżerała jak to ciasto jest zrobione. Przeszukałam internet i nie trafiłam niestety akurat na takie. Znalazłam za to inną Biedronkę, która mnie urzekła. Przepis dałam do zakładek i musiał tam czekać ponad 10 miesięcy, aż go postanowiłam wypróbować. Akurat natrafiła się okazja we wrześniu na moje urodziny, aby upiec coś co ładnie się w całości zaprezentuje na stole. Ku mojemu zdziwieniu ciasto szybko zniknęło mimo, że nie było aż tak wilgotne i kremowe jak to u mnie w domu być powinno. Źródło tego przepisu pochodzi od Arabeski Waniliowej.





 CIASTO KAKOWE: 
  • 1/2 kostki margaryny
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1 i 1/2 szklanki mąki
  • 1/2 szklanki śmietany 18 %
  • 2 łyżki dżemu (u mnie domowy winogronowy)
  • 1 łyżeczka sodki
  • 1 łyżka kakao
  • 2 jajka
 Mąkę przesiać. Margarynę i cukier rozpuścić w garnuszku, a następnie ostudzić. Gdy już będzie zimne dodać mąkę i zagnieść gładkie ciasto. Włożyć do zamrażalnika na około 2 godziny, aby ciasto zamarzło.

Gdy już ciasto będzie wystarczająco zmrożone, aby dało się łatwo ścierać na tartce przygotować ciasto ucierane. 

Śmietanę, dżem, sodkę, kakao i jajka utrzeć mikserem, aby wszystkie składniki się dobrze połączyły. Do tej masy zetrzeć na tartce o grubych oczkach ciasto z zamrażalnika (ja to zajęcie dałam mężowi, chce jeść to też niech coś zrobi). Wszystko delikatnie wymieszać. Przelać do tortownicy o wymiarach 26 cm wysmarowanej tłuszczem i wysypanej bułka tartą. Piec około 30 minut w temperaturze 180 stopni.


BISZKOPT: 
  •  3 jajka
  • 1/2 szklanki cukru
  • 3/4 szklanki mąki
Z jajek oddzielić żółtka od białek. Białka ze szczyptą soli ubić na sztywną pianę. Następnie dodawać po 1 żółtku i łyżce cukru dalej ubijając na puszystą i gładką masę. Mąkę przesiać a następnie dodać do masy jajecznej i delikatnie wymieszać. Dno tortownicy o wymiarach 26 cm wysmarować tłuszczem i wysypać bułką tartą. Boki zostają suche. Ciasto wylać do formy i piec około 30 minut w temperaturze 180 stopni.

Gdy ciasto ostygnie, oddzielić nożem biszkopt od tortownicy. Małym kieliszkiem od wódki na biszkopcie powycinać kółka, które będą kropkami biedronki.


KREM:
  • 1/2 opakowania budyniu waniliowego bez cukru
  • 1/4 szklanki cukru
  • 3/4 szklanki mleka
  • 1/2 kostki margaryny
Do połowy mleka  dodać budyń i cukier, wymieszać. Drugą część mleka zagotować, a gdy zawrze wlać to z budyniem i energicznie mieszając ugotować. Na budyń położyć folię spożywczą tak, aby go dotykała i zostawić do całkowitego ostygnięcia.
Gdy budyń jest zimny, utrzeć margarynę na puszysto i dodawać po łyżce budyniu dalej ucierając.


DEKORACJA:
  • 1 czerwona galaretka (truskawkowa lub wiśniowa)
  • 1 granatowa galaretka (np. szafirowa o smaku wieloowocowym firmy Wodzisław)

 Galaretki, każdą osobno rozpuścić w 1,5 szklanki gorącej wody. Odstawić by trochę stężały.

W tortownicy w której piekliśmy ciasta ułożyć najpierw ciasto kakaowe, następnie wyłożyć krem i równo rozsmarować. Na krem położyć biszkopt, delikatnie dociskając go. Gdy granatowa galaretka już trochę stężeje wlewać ją w otworki. Na wierzch wylać czerwoną tężejącą galaretkę (ja o mojej zapomniałam i jak ją lałam była już dość zbita, dlatego trzeba pilnować, aby zbytnio nie stężała).
Całe ciasto schłodzić minimum 2 godziny.


Udka z warzywami

Dziś mam dla Was obiad, który nie wymaga zbytnio wysiłku. Wystarczy torebka mrożonych warzyw, ziemniaki i udka z kurczaka. Ja warzywa kupuję w Lidlu, gdyż bardzo nam smakują, jest ich dużo i nie ma nawalonych w nich ziemniaków. Danie jest proste i na pewno przypadło by do gustu większości studentów, gdyż wystarczy wszystko zmieszać i wstawić do piekarnika. Często najprostsze potrawy są najsmaczniejsze. Tutaj za jednym pieczeniem mamy dużo warzyw i pyszne mięsko. I co najważniejsze, gdy mamy mało czasu to ten obiad może być dla nas ratunkiem.






  • 2 udka z kurczaka
  • paczka warzyw mrożonych
  • 6 dużych ziemniaków
  • sól , pieprz , papryka słodka , papryka ostra
  • 2 łyżki oleju






Udka oczyścić umyć, naciąć w kilku miejscach i wg uznania obsypać solą i paprykami.
W foremce wyłożyć rękaw do pieczenia (można użyć naczynia żaroodpornego), wysypać zamrożone warzywa. 
Ziemniaki obrać, umyć i pokroić, dodać do warzyw. Posypać solą, pieprzem i paprykami do smaku. Polać olejem i dokładnie wymieszać.
Na wierzch ułożyć udka i przykryć wszystko folią aluminiową.  



Piekarnik rozgrzać do maksimum i piec około 60 minut. Jakieś 15 minut przed końcem zdjąć folię, aby udka ładnie się zarumieniły. 

 

29 listopada 2012

Francuskie rurki z bitą śmietaną

Miałam ochotę na rurki, ale z braku czasu nie mogłam zrobić ciasta kruchego. W lodówce znalazłam gotowe ciasto francuskie, więc postanowiłam je wykorzystać właśnie do nich. Wyszły smaczne i rozeszły się najszybciej ze wszystkich słodkości, a co najważniejsze szybko się je robi, więc jeśli nagle przyjdzie komuś ochota na coś słodkiego to będzie przepis odpowiedni. Wystarczy mieć tylko w lodówce śmietanę 36 % i gotowe ciasto . Ja tylko ubolewam nad tym, że mam tylko 10 foremek, ale w najbliższym czasie mam zamiar kupić ich więcej, dużo więcej, aby nie trzeba było pół dnie spędzać przy piekarniku.





  • schłodzone ciasto francuskie
  • margaryna do smarowania foremek
  • 3 łyżki cukru
  • 200 ml śmietany 36 %
  • 1 łyżka cukru pudru
  • 1 łyżeczka żelatyny
  • 50 ml wrzącej wody

Foremki do rurek dobrze nasmarować margaryną, aby upieczone ciastka było można łatwo zdjąć.
Ciasto francuskie rozwijamy z rulonu i kroimy na cienkie paski, mniej więcej około 1,5 cm szerokości. 



Nawijamy ciasto na foremki zaczynając od szerszego końca ku węższemu. Ciasto przy zawijaniu ma nachodzić przy górnej krawędzi na siebie. Na talerzyk nasypać cukier i każdą z rurek z jednej strony obtaczać. Na blaszce rozłożyć papier do pieczenia i układać rurki stroną z cukrem do góry. Piec w piekarniku nagrzanym do 230 stopni około 20 minut. 




Żelatynę rozpuścić w 50 ml wrzącej wody, następnie zimną śmietanę ubić na sztywno z łyżką cukru pudru. Do bitej śmietany wlać żelatynę i szybko zmiksować (żelatyna nie może za bardzo ostygnąć, aby nie zrobiła się klucha). 

Rurki przy pomocy szprycy z ozdobną końcówką nadziewać bitą śmietaną. I gotowe do jedzenia. 



Żelatyna sprawia, że rurki mogą długo leżeć na stole w cieple.

28 listopada 2012

Krewetki w cieście piwnym

Przyszła pora na pyszną przekąskę. Kiedyś kupiliśmy w Lidlu już gotowe krewetki w cieście, które wystarczyło wrzucić do gorącego tłuszczu i gotowe. Smakowało nam, był do nich jakiś sos, ale nie pamiętam jaki dokładnie. Mąż już od pewnego czasu wspominał, że ma ochotę na krewetki. Więc będąc w niedzielę w sklepie pomyślałam, aby odtworzyć je samemu. Kupiliśmy mrożone krewetki królewskie i gotowy sos słodko-kwaśny Vifon. I pomyślałam, że ciasto piwne będzie do nich odpowiednie. I był to strzał w dziesiątkę. Moja mama stwierdziła, że o wiele lepsze niż te gotowe. 
A co do krewetek to teraz zrozumiałam, że już nie kupię mrożonych krewetek koktajlowych. Są malutkie, wyglądają jak robaczki i mają charakterystyczny zapach, który nie każdemu odpowiada.


KREWETKI :

  • 400 g mrożonej krewetki królewskiej

27 listopada 2012

Ciasto Tortowe

Wiele osób była zainteresowana tym ciastem, więc przepis będzie dziś. Było to drugie ciasto upieczone na sobotnie imieniny. Znalazłam je na stronie kulinarne.info pod nazwą ciasto z kremem. Zmieniłam na moim blogu nazwę na Ciasto Tortowe, gdyż wszyscy co je jedli tak właśnie o nim mówili. Myśleli, że to tort, pewnie dlatego, że jest dużo warstw, dużo kremu, dżem, alkohol czyli wszystko to co ma większość tortów. Ciasto jest bardzo smaczne, rozpływa się w ustach. Z oryginalnego przepisu zmieniłam ilość kakao, a mianowicie dodałam więcej do kremu bo lubię jak jest ono bardziej wyczuwalne i od siebie dodałam na wierzch startą białą czekoladę. Ciasto na stole prezentowało się świetnie. I co najważniejsze smakuje tak jak wygląda. Robi się je łatwo i szybko. 





BISZKOPT I :
  • 2 duże jajka
  • 3 łyżki cukru
  • 3 łyżki mąki
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
 Z jajek oddzielamy żółtka od białek. Białka ze szczyptą soli ubijamy na sztywną pianę, następnie dodając po łyżce cukru i po 1 żółtku ubijać dalej do rozpuszczenia cukru. Proszek do pieczenia wymieszać z mąką i przesiać do masy jajecznej. Delikatnie wymieszać szpatułką, tak by masa pozostała puszysta. 
Formę ( u mnie 10x30) wyłożyć papierem do pieczenia, spód wysmarować margaryną i wysypać bułką tartą. Boki zostawić suche. Ciasto przełożyć do formy i piec do tzw. suchego patyczka w temperaturze 180 stopni.
Z biszkoptu po ostudzeniu delikatnie zdjąć papier z boków i przekroić na 2 blaty.

BISZKOPT II :
  • 2 duże jajka
  • 3 łyżki cukru
  • 1,5 łyżki mąki
  • 1,5 łyżki kakao
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

 Z jajek oddzielamy żółtka od białek. Białka ze szczyptą soli ubijamy na sztywną pianę, następnie dodając po łyżce cukru i po 1 żółtku ubijać dalej do rozpuszczenia cukru. Proszek do pieczenia wymieszać z mąką i kakao i przesiać do masy jajecznej. Delikatnie wymieszać szpatułką, tak by masa pozostała puszysta. 
Formę (taką samą jak przy pierwszym biszkopcie) wyłożyć papierem do pieczenia, spód wysmarować margaryną i wysypać bułką tartą. Boki zostawić suche. Ciasto przełożyć do formy i piec do tzw. suchego patyczka w temperaturze 180 stopni.
Z biszkoptu po ostudzeniu delikatnie zdjąć papier z boków i przekroić na 2 blaty.


KREM :
  • 250 g masła roślinnego
  • 2 jajka
  • 100 g cukru
  • 3 łyżki kakao
  • sok z połowy cytryny

Do wysokiego garnka wlewamy około 5 cm wody i zagotowujemy. Na garnku stawiamy miskę do której wbijamy jajka i ubijamy je na parze na puszystą masę dodając stopniowo po łyżce cukru. Odstawiamy do całkowitego ostudzenia. Masa nie może być ciepła.
Masło ucieramy do puszystości na najwyższych obrotach miksera, a następnie dodajemy po łyżce zimnej masy jajecznej dokładnie dalej ucierając. 
Gotowy krem dzielimy na 2 równe części.
Do pierwszej części kremu dodajemy sok z cytryny i miksujemy do połączenia się składników, a do drugiej kakao i również miksujemy do połączenia się kakao z kremem.


PONCZ :
  • 100 ml wody
  • 1 kieliszek wódki
  • sok z połowy cytryny

Wodę mieszamy z wódką i z sokiem  z cytryny.


DODATKI: 
  • kwaśny dżem
  • 1/4 tabliczki białej czekolady

PRZEŁOŻENIE :

Pierwszy jasny biszkopt kładziemy na spód i polewamy ponczem, następnie smarujemy dżemem. Na dżem wykładamy 1/2 kremu cytrynowego i przykrywamy kakaowym biszkoptem. Biszkopt polewamy ponczem, wykładamy 1/2 kremu kakowego i przykrywamy drugim jasnym biszkoptem, polewamy ponczem i wykładamy drugą część kremu cytrynowego. Smarujemy dżemem i przykrywamy pozostałym kakaowym biszkoptem, który polewamy resztą ponczu. Na wierzch rozsmarowujemy pozostały krem kakaowy i ścieramy białą czekoladę na tartce o grubych oczkach. 
Wstawiamy na minimum 2 godziny do lodówki, aby ciasto się schłodziło.
 Przechowujemy w lodówce.